O tym jak długo trzeba czekać na wizytę u specjalisty w naszym szpitalu, na własnej skórze przekonała się nasza czytelniczka. Termin, na który ją chciano zapisać, to 1,5 roku do kardiologa. W trybie pilnym!
U czytelniczki problemy zdrowotne z sercem pojawiły się całkiem niedawno. W tej sytuacji zaczęła standardowo - od wizyty w ośrodku zdrowia, u lekarza pierwszego kontaktu. Z wizyty u lekarza rodzinnego kobieta wyszła ze skierowaniem do specjalistycznej poradni kardiologicznej. Na skierowaniu była wyraźna adnotacja lekarza: Pilne. W tej sytuacji kobieta udała się prosto do powiatowego szpitala przy ulicy Jagiellońskiej, aby ustalić termin wizyty. I tu się zaczęły schody. Zdumiona usłyszała, że najbliższy wolny termin takiej wizyty planowany jest za 1,5 roku.
- Zapisując się 1 sierpnia na wizytę do kardiologa w szpitalu zostałam umówiona na styczeń 2025 roku. Nie stać mnie na leczenie prywatne, a tylko tam nie ma tak długich kolejek oczekiwania na wizytę - mówi wyraźnie zdenerwowana czytelniczka. - Przecież w tej sytuacji zwyczajnie mogę nie dożyć tak odległego terminu! Co ma począć pacjent, jeśli potrzebuje pilnej porady kardiologa i chce to zrobić wyłączne na Narodowy Fundusz Zdrowia?
Zapytaliśmy szpital powiatowy o przyczyny tak długiego oczekiwania. Czekamy na odpowiedź.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze