- Mam ekologiczne szambo. Chciałbym kanalizację, ale PGK jeszcze na naszej ulicy wszystkich rury nie położyła - mówi Gazecie pan Jerzy, mieszkaniec ulicy Wieniawskiego. - Na razie położyła mnie na łopatki nową cenę za wywóz dwóch i pół metra szamba, która skoczyła w kosmos. Więcej do nich nie zadzwonię.
Radomszczanin ma na swojej posesji ekologiczne szambo. Jednak po kilkunastu latach użytkowania wymaga ona regularnego oczyszczania. Beczkowóz przyjeżdża co miesiąc. Pan Jerzy dzwoni do Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i za dwa, trzy dni, usługa jest wykonywana. Rachunek za opróżnienie szamba wynosił do tej pory nieco ponad 86 zł.
- Zadzwoniłem jak zwykle, dzisiaj przyjechał człowiek z PGK-u - rozmawiamy w czwartek 7 kwietnia. - Zabiera się do pracy, ale pyta, czy wiem, że będzie drożej - opowiada pan Jerzy. - Pytam ile drożej. On mówi, że 270 zł! Ile?! Przecież to podwyżka ponad 200 procent. Dodał, że to cena za szambo ekologiczne. A za takie zwykłe cena wzrosła o kilka złotych. I tamto dalej kosztuje niecałe 90 zł. A czym to się różni? I to, i to wybiera się tak samo.
Radomszczanin rozumie podwyżki cen, ale ta skala go przeraziła. - Teraz miejska spółka jest droższa niż prywatne firmy. Będę więc dzwonił do tych prywatnych. U nich zapłacę o 70 zł mniej, a to dużo.
Pan Jerzy zadzwonił też do PGK. Rozmawiał z wiceprezes Izabelą Michnowską. Jak mówi, usłyszał, że to zarząd spółki podjął decyzję o podwyżkach i że wynika ona z rosnących kosztów, np. benzyny.
- Usłyszałem też, że na razie PGK nie ma pieniędzy na dokończenie kanalizacji. Starają się o pieniądze. Ja już zleciłem wykonanie projektu przyłącza i jak będzie taka możliwość, to się przyłączę. Będę płacił mniej za odprowadzanie ścieków do rury niż za zamówienie szambiarki. Na pewno tej z PGK, która jest teraz strasznie droga.
Próbowaliśmy porozmawiać wczoraj z prezes Michnowską, ale nie odebrała telefonu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze