Wywozi do lasu plastiki i ubrania. Choć mógłby do zakładu PGK, za darmo. Nakrył go inny radomszczanin, zrobił zdjęcia. Obiecał, że posprząta, ale tylko śmieci spalił
- Powiedział, że posprząta, że wszystko zabierze, ale kłamał. Kiedy byłem następnego dnia to, co zostało ze spalonych śmieci, jeszcze się tliło.
Radomszczanin nakrył go nie po raz pierwszy. Miał nadzieję, że mężczyzna, który łamie kilka przepisów, się opamięta.- Jak widać nic takiego się nie stało - wzdycha radomszczanin, który wszystko udokumentował.
...
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 92% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze