W środę w godzinach wieczornych w parku Świętojańskim grupa kilku osób miała zachowywać się skandalicznie. Interweniowała policja.
W środę w godzinach wieczornych nasza czytelniczka wyszła właśnie na ostatni tego dnia spacer z psem. A, że są wakacje to wzięła też ze sobą kilkuletniego wnuczka. I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie pewien incydent.
- Przechodząc obok bloków przy Krakowskiej na wysokości parku Świętojańskiego zauważyłam grupę dorosłych. Kilku mężczyzn i dwie kobiety. Zachowywali się niezwykle agresywnie - zaczyna pani Maria. - Najpierw wyzywali się, potem szarpali. Chwilę później doszło do groźnie wyglądającej bójki. Jedna z kobiet wykrzykując coś i rzucając niewybrednymi epitetami w kierunku stojącego obok mężczyzny, nagle zerwała się z ławki i zaczęła okładać go pięściami. Wyglądało to jak działanie w jakimś amoku. Kobieta najwyraźniej była pod wpływem. Kiedy mężczyzna oddalił się na bezpieczną odległość, ta próbowała go dopaść. Pogoń udaremniła druga kobieta z tego towarzystwa. Wyrywającą się agresorkę powstrzymywał też jeden z mężczyzn - dodaje.
Chcąc załagodzić sytuację spacerująca kobieta zwróciła uwagę hałasującej grupie osób, że znajdują się w miejscu publicznym, gdzie nie przystoi takie zachowanie. Podkreśliła też, że sytuacji mimo woli przygląda się jej małoletni wnuk. Jednak nie spodziewała się takiego zwrotu sytuacji.
- Usłyszałam wtedy, że jeśli coś mi się nie podoba, to też mogę dostać w zęby. Zamurowało mnie. Nie zastanawiając się ani chwili dłużej, mocniej chwyciłam wnuka za rękę i pośpiesznym krokiem udaliśmy się do domu. Naprawdę w Radomsku nie da się już bezpiecznie spacerować wieczorową porą? Zwłaszcza, że to nie pierwszy taki incydent -zastanawia się pani Maria.
Ktoś zgłosił na komendę.
W środę 16 lipca kilka minut po godzinie 21. dyżurny Komendy Powiatowej w Radomsku otrzymał zgłoszenie. Wynikało z niego, że w parku Świętojańskim kilkuosobowa grupa miała głośno się zachowywać i wszczynać awantury.
- Na miejsce natychmiast skierowano policyjne patrole. Funkcjonariusze sprawdzili nie tylko sam park, ale i przyległe ulice oraz okoliczne rejony - wyjaśnia aspirant Dariusz Kaczmarek. - W trakcie przeprowadzonych czynności przez policjantów nie ujawniono żadnej grupy osób, która by zakłócała porządek publiczny lub dopuszczała się zachowań niezgodnych z prawem -dodaje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze