W środę 14 lutego poseł wybrany z list Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Ciecióra poinformował, że stowarzyszenie OdNowa RP, którego jest szefem, zarejestrowało komitet wyborczy w Państwowej Komisji Wyborczej.
Nazwa to Komitet Wyborców Krzysztofa Ciecióry OdNowa RP. I kandydaci z takich list wystartują w najbliższych wyborach samorządowych w Radomsku. OdNowa wystawi kandydatów do rady miasta i powiatu.
Krzysztof Ciecióra zachęca do udziału w wyborach i proponuje swoich kandydatów, jako odpowiedzieć na konflikt między ugrupowaniami politycznymi w mieście, jaki obserwujemy w tej chwili.
- To będzie krótka, ale dynamiczna kampania, do zobaczenia na szlaku.
O Cieciórze mówi się od dłuższego czasu jako o trzecim kandydacie w wyścigu do fotela prezydenta miasta. Do dzisiaj swój start zapowiedzieli Jarosław Ferenc (Razem dla Radomska), który powalczy o reelekcję, i Łukasz Więcek (Platforma Obywatelska).
Krzysztof Ciecióra miałby być kandydatem radomszczańskiego Prawa i Sprawiedliwości, bo PiS w mieście nie ma takiej osoby, która byłaby wystarczająco rozpoznawalna. Miały toczyć się rozmowy na ten temat,
Dzisiaj Ciecióra nie zdradził nazwiska kandydata, zapowiedział, że OdNowa będzie miała swojego. To może oznaczać, że poseł się nie zdecydował, a stowarzyszenie wystawi kogoś ze swoich członków.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tylu w powiecie jest mądrych , kompetentnych młodych ludzi o prawicowych poglądach, którzy w swoim działaniu nie kierują się tylko korzyściami finansowymi - ale cóż przywódcy PIS takich na swoich listach nie chcą widzieć. Smutne ale prawdziwe. To samo się tyczy reszty ugrupowań politycznych. Ważne aby był mierny a może być nawet niewierny. Najważniejsze aby nie był mądrzejszy od tak zwanego przywódcy.
Wystarczy spojrzeć na siedzących w ławach sejmowych i zastanowić się kto ich delegował na listy wyborcze i jaki miał w tym cel.
Tylu w powiecie jest mądrych , kompetentnych młodych ludzi o prawicowych poglądach, którzy w swoim działaniu nie kierują się tylko korzyściami finansowymi - ale cóż przywódcy PIS takich na swoich listach nie chcą widzieć. Smutne ale prawdziwe. To samo się tyczy reszty ugrupowań politycznych. Ważne aby był mierny a może być nawet niewierny. Najważniejsze aby nie był mądrzejszy od tak zwanego przywódcy.
Wystarczy spojrzeć na siedzących w ławach sejmowych i zastanowić się kto ich delegował na listy wyborcze i jaki miał w tym cel.