Urząd miasta kilkadziesiąt minut temu poinformował, że prezydent Jarosław Ferenc zablokował punkt zbierania niebezpiecznych odpadów na ulicy Zgody. Nie ma ani słowa o tym, że mieszkańcy dowiedzieli się przypadkiem i bardzo głośno protestowali.
- Prezydent Jarosław Ferenc podpisał dziś decyzję o umorzeniu postępowania w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach na utworzenie punktu zbierania i przetwarzania odpadów przy ul. Zgoda w Radomsku - napisano na urzędowym Facebooku. - Inwestor, po rozmowach z prezydentem, podjął decyzję o wycofaniu się i poszukaniu innej lokalizacji dla tego przedsięwzięcia.
Zamieszczono też 30-sekundowe nagranie, na którym prezydent mówi. że dotrzymał słowa i zablokował inwestycję, na którą nie zgadzali się mieszkańcy tej części miasta, którzy obawiali się powstania składowiska odpadów niedaleko swoich domów.
Mieszkańcy o tym, że przedsiębiorca zamierza skladować niebezpieczne odpady dowiedzieli się przypadkiem. Wcześniej nikt ich nie informował, nikt z urzędu z nimi nie rozmawiał. Rozpoczęła się procedura, inwestor wystąpił z wnioskiem.
W sierpniu mieszkańcy zorganizowali protest. Przyszło około 100 osób. Następnego dnia po proteście prezydent zapewniał dziennikarzy, że też jest przeciw temu składowisku.
To jednak nie był koniec, mieszkańcy napisali też skargę do Rady Miasta. W połowie września radni jednak uznali, że nie są właściwym adresatem i przekazali ją prezydentowi.
Kiedy rozmawialiśmy z mieszkańcami ulicy Zgody w sierpniu podkreślali nie kryjąc emocji, że politycy widzą ich tylko w czasie wyborów. A potem się z nimi nie liczą. Podkreślali, że gdyby sąsiadka nie odkryła tej sprawy i nie zaczęto zbierać podpisów, to prawie na pewno dowiedzieliby się o składowisku, jakby zaczęło już działać.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ferenc kłamie? Stare znalem.
Ferenc kłamie? Stare znalem.