Przez posesję radomszczanina płynie rzeka. Dosłownie. Jeśli tylko zacznie mocniej padać po kilkunastu minutach woda jest wszędzie, zalewa mu dom. - To przez te bloki, teraz woda nie ma gdzie wsiąkać - mówi. - Tak się nie da żyć. - Wszystko jest zgodnie z przepisami. Nawet teraz to jeszcze chronimy posesję tego pana - odpowiada deweloper, który wybudował tam bloki
Miejsce akcji, ulica Stara Droga, kawałek za biurowcem Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. Po lewej stronie osiedle bloków. Po prawej prywatne domy. Dom pana Radosława jest najniżej. Taki pech, że wszystko, co nie zmieści się w kanalizacji deszczowej, płynie, zgodnie z prawami fizyki, w najniższy punkt, czyli na jego posesję. I do jego piwnicy. I tak od kilku lat.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 90% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze