Dzisiaj w Kobielach Wielkich do jednego z domów weszły trzy kobiety. Pod pretekstem, że potrzebują pomocy dla, bo dwie z nich źle się czują i za chwilę zemdleją. Kiedy zostały z niego praktycznie wyrzucone, odjechały szarym samochodem.
(Fot. Pixabay)
Mówią łamaną polszczyzną. Próbują metody „na zemdloną”. Ubrane były na czarno, na głowach miały najprawdopodobniej chustki. Najstarsza w wieku ok. 65-70 lat, niska i krępa. Pozostałe dwie w granicach 50-55 lat.
Dzisiaj weszły na teren jednej z posesji w Kobielach i powiedziały, że bardzo potrzebują pomocy, chcą szklanki wody, bo dwie z nich, młodsze, zaraz zemdleją. Właścicielka domu poprosiła, żeby poczekały na zewnątrz, ale wszystkie trzy starały się wejść do środka. Dosłownie wepchnęły ją do domu. Napierały tak bardzo, że w kilkanaście sekund były już w trzecim pomieszczeniu. Robiły przy tym bardzo dużo zamieszania, były głośne.
Tym razem nic nie zginęło, bo widząc co się dzieje bardzo ostro zareagował mąż właścicielki. Wyrzucił agresywne i napastliwe kobiety na zewnątrz. Kiedy zobaczyły, że niczego nie wskórają, bardzo szybko, już całkowicie zdrowe i sprawne, uciekły z posesji, wsiadły w szary szary samochód, i odjechały.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze