Uczniowie z Publicznej Szkoły Podstawowej nr 6 przy okazji ponadczasowego "Mikołajka" zgłębiali zagadnienia hejtu, przemocy i agresji, z którymi przyszło się mierzyć społeczeństwu w obecnych czasach.
Klasa 4a z Publicznej Szkoły Podstawowej nr 6 weszła ostatnio głębiej w świat „Mikołajka” i okazało się, że ta lektura potrafi mocno poruszyć wyobraźnię. Na języku polskim, razem z nauczycielką Magdaleną Poroszewską, uczniowie nie tylko streszczali treść książki, ale przede wszystkim rozmawiali o tym, co się za nią kryje.
W pewnym momencie padło pytanie, które od razu ożywiło klasę: czy „fanga w nos” naprawdę coś rozwiązuje? Zachowanie Euzebiusza, czyli najsilniejszego kolegi Mikołajka, który lubi bójki z przyjaciółmi stało się punktem wyjścia do rozmowy o przemocy rówieśniczej i hejcie niestety wszechobecnym w social mediach. Dzieci zastanawiały się, co dzieje się z osobą, która ciągle wybiera siłę zamiast rozmowy, i jak samemu nie wpaść w podobną pułapkę.
Rozmowy zeszły na to, jak zamienić obraźliwe słowa na takie, które wspierają, dodają otuchy i pomagają w trudnych chwilach. Uczennice i uczniowie mówili o tym, że słowa mają dużą moc, potrafią zranić, ale potrafią też podnieść na duchu. Przy okazji przyglądali się własnym emocjom i szukali sposobów, jak reagować, gdy robi się naprawdę trudno: kiedy coś złości, smuci albo zwyczajnie przerasta.
Na lekcjach pojawił się też temat uzależnień, omawiany na podstawie opowiadania „Palę cygaro”. Historia z książki stała się pretekstem do rozmowy o tym, dlaczego ludzie sięgają po różne używki i jakie mogą być tego konsekwencje. Uczniowie starali się nazwać to, co sami myślą o takich zachowaniach i jak powiedzieć „nie”, kiedy czują, że coś im nie służy.
Było także miejsce na praktyczne ćwiczenia. Czwartoklasiści pisali ogłoszenia o zagubionym i znalezionym psie Reksie, krok po kroku zastanawiali się, co musi się w takim tekście znaleźć, żeby ktoś naprawdę mógł pomóc odnaleźć czworonoga. Redagowali też zaproszenia na francuskie śniadanie, przez co zwykłe zadanie z języka polskiego zamieniło się w planowanie wspólnego spotkania, całkiem przyjemnego w swojej prostocie.
Te lekcje połączyły rozmowy o ważnych, czasem trudnych sprawach z nauką konkretnych umiejętności i sporą dawką śmiechu. Dla wielu uczniów to właśnie takie spotkania z książką zostają w pamięci najdłużej, kiedy lektura nie tylko bawi i uczy, ale jeszcze skłania do myślenia oraz rozmowy z innymi.
Uczennice i uczniowie z 4a wyraźnie weszli w świat Mikołajka i wygląda na to, że przygody jego paczki na długo zostaną ich ulubioną częścią szkolnej bilblioteczki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze