Policja zatrzymała go za za jazdę po pijanemu w piątek 24 lipca. Dwie doby spędził w celu, usłyszał zarzuty, wyszedł. Prokuratura nie wnioskowała o areszt. Następnego dnia po pijanemu staranował 72-letniego taksówkarza. Uciekł. Został złapany. Taksówkarz zmarł w szpitalu
W poniedziałek 27 lipca na zakręcie ulicy Żwirki w Radomsku rozpędzony Peugeot uderzył w Forda. Za kierownicą siedział 35-latek. Po zderzeniu sprawca nie udzielił pomocy ofiarom wypadku, 72-letniemu kierowcy taksówki i jego 18-letniej pasażerce. Uciekł. Świadkom nie udało się go zatrzymać.
Jak ustaliliśmy, 35-latek dosłownie kilkanaście godzin wcześniej wyszedł z celi policyjnego aresztu w budynku komendy policji przy ulicy Piłsudskiego. Aspirant Dariusz Kaczmarek, oficer prasowy komendanta powiatowego policji, potwierdza. Mężczyzna Przebywał tam, bo został zatrzymany na jazdę po pijaku. Prokuratura nie wnioskowała o areszt.
- 24 lipca (w piątek - dop. red.) policjanci interweniowali wobec 35-letniego mężczyzny, wobec którego zachodziło podejrzenie kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości - mówi Gazecie policjant.
35-latek nie zgodził się dmuchać w alkomat. - Ponieważ odmówił, została pobrana od niego krew do badań na zawartość alkoholu oraz środków działających podobnie do alkoholu - mówi oficer prasowy.
Dzień później w niedzielę został przesłuchany. - Usłyszał zarzut kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości, do którego się przyznał. Następnie został zwolniony z celi - informuje aspirant Dariusz Kaczmarek.
Następnego dnia spowodował wypadek po pijanemu.
- Kierując Peugeotem zjechał na przeciwległy pas ruchu i zderzył się z prawidłowo jadącym Fordem, którym kierował 72-letni mężczyzna - przypomina aspirant Kaczmarek. - W pojeździe znajdowała się również 18-letnia pasażerka. Kierujący Fordem był trzeźwy, oboje z obrażeniami ciała zostali przewiezieni do szpitala. Kierujący Peugeotem oddalił się z miejsca zdarzenia przed przybyciem w służb.
Policjant dodaje, że trwały intensywne poszukiwania. Udało się.
- Został zatrzymany w czwartek 30 lipca w godzinach porannych. Tego samego dnia do komendy powiatowej policji w Radomsku wpłynęła informacja ze szpitala o zgonie 72-latka kierującego Fordem. Okoliczności wypadku oraz śmierci mężczyzny będą wyjaśniane w śledztwie prowadzonym pod nadzorem prokuratury rejonowej w Radomsku - dodaje oficer prasowy.
- Jak to możliwe, że oni są łapani i wciąż jeżdżą - pyta jeden z radomszczańskich taksówkarzy. Trudno mu powstrzymać emocje. Mówi głośno, szybko, wyrzuca z siebie zdania jedno po drugim. - To był kolejny zwyczajny kurs. Trafił akurat na niego, na tego... - szuka stosownego określenia, ale nie znajduje albo nie chce użyć bardzo mocnych słów. - Przecież on kilkanaście godzin wcześniej wyszedł z aresztu! Za to samo, za jazdę po pijaku! Jak długo jeszcze pijani kierowcy będą zabijać niewinnych ludzi?!
Mężczyzna, który jechał za Peugeotem i widział wypadek, próbował zatrzymać pijanego kierowcę. Niestety, nie udało mu się. 35-latek zostawił w samochodzie swoje dokumenty i telefon.
- Pewnie, że można stać z radarem i łapać kierowców za przekroczenie prędkości o 10 kilometrów, ale chyba ważniejsze jest, żeby eliminować takich morderców - mówi taksówkarz. - Pilnowanie prędkości też jest ważne, ale chyba trzeba zmienić priorytety - uważa. - Nie mam nic do policjantów, oni robią swoje, ale nie rozumiem, dlaczego prokurator od razu takiego pijaka nie zamyka. Na co czeka? Aż ten wjedzie w kogoś? Tak jak na Żwirki? A sądy? Wypuszczają tych pijanych kierowców jednego za drugim. I co z tego, że mu prawo jazdy zabrali?
- Mam ciarki na plecach, kiedy o tym pomyślę - mówi mama 18-latki. - Taksówkarz na tym zakręcie zwolnił do 10 kilometrów na godzinę. Musiał widzieć, że tamten pędzi jak wariat. Ten pijany zjechał na jego pas, nie miał gdzie uciekać.
Jej córka wyszła z tego wypadku poszkodowana, ale obrażenia nie zagrażały jej życiu, w domu była jeszcze tego samego dnia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Po tragedii, kiedy już życia nikomu się nie przywróci, policja może i robi to co powinna. Ale dlaczego nikt nie pyta, co policja robi aby ZAPOBIEGAĆ zagrożeniom powodowanym przez nieodpowiedzialnych kierowców? Akcje kontroli trzeźwości? Są tylko na pokaz, dla statystyk - każdy wie gdzie i kiedy można się ich spodziewać. Poza tym, jest społeczne przyzwolenie na łamanie prawa nawet w zakresie pozornie drobnych wykroczeń, a to powoduje poczucie bezkarności i rozzuchwalenie wśród kierowców kierujących się zasadą "przepisy są po to aby je łamać".
Zgadzam się, tylko jest kilka kwestii : jedną z nich jest ostrzeganie się o kontroli policji, ludzie nie zdają sobie sprawy kogo tak naprawdę ostrzegają, a jeśli ten z przeciwka jest pijany/poszukiwany/może jedzie kradzionym autem, czasem przy zwykłej kontroli prędkości wychodzi że jeden z drugim nie mają uprawnień, ale tępy naród dalej przymyka na to oko i co by nie było to policja jest zła, tworzą się grupki w internecie albo w aplikacjach z nawigacją. Ludzie nie myślą co robią i jaką głupotę robią. Drugą kwestią jest właśnie społeczne przyzwolenie na to co się dzieje, dużo ludzi wie że sąsiad albo ojciec jezdzi po pijaku ale nie reaguje bo po co, widać to też gdy komuś samochód jest zabierany i nagle pojawia się stado baranów broniących pijaka. Trzecią kwestią są kary które są nadal za małe i za mało dotkliwe, codziennie są dziesiątki zatrzymanych pijanych, którzy są potencjalnymi zabójcami na drodze. Reasumując: kiedy dostaniesz mandat za prędkość, miej pretensje do siebie bo to ty łamiesz prawo doskonale wiedząc ile powinieneś jechać, zanim mrugniesz, klikniesz w apce o kontroli albo o niej napiszesz na grupce, zastanów się i pomyśl komu twoja informacja może się przydać, bo może pijany idiota jechać z przeciwka a ty mu właśnie mrugasz. Nie bądźcie dobrymi wujkami i ciociami bo życia wam ani komuś nikt nie zwróci.
Zgadzam się, tylko jest kilka kwestii : jedną z nich jest ostrzeganie się o kontroli policji, ludzie nie zdają sobie sprawy kogo tak naprawdę ostrzegają, a jeśli ten z przeciwka jest pijany/poszukiwany/może jedzie kradzionym autem, czasem przy zwykłej kontroli prędkości wychodzi że jeden z drugim nie mają uprawnień, ale tępy naród dalej przymyka na to oko i co by nie było to policja jest zła, tworzą się grupki w internecie albo w aplikacjach z nawigacją. Ludzie nie myślą co robią i jaką głupotę robią. Drugą kwestią jest właśnie społeczne przyzwolenie na to co się dzieje, dużo ludzi wie że sąsiad albo ojciec jezdzi po pijaku ale nie reaguje bo po co, widać to też gdy komuś samochód jest zabierany i nagle pojawia się stado baranów broniących pijaka. Trzecią kwestią są kary które są nadal za małe i za mało dotkliwe, codziennie są dziesiątki zatrzymanych pijanych, którzy są potencjalnymi zabójcami na drodze. Reasumując: kiedy dostaniesz mandat za prędkość, miej pretensje do siebie bo to ty łamiesz prawo doskonale wiedząc ile powinieneś jechać, zanim mrugniesz, klikniesz w apce o kontroli albo o niej napiszesz na grupce, zastanów się i pomyśl komu twoja informacja może się przydać, bo może pijany idiota jechać z przeciwka a ty mu właśnie mrugasz. Nie bądźcie dobrymi wujkami i ciociami bo życia wam ani komuś nikt nie zwróci.
Może gazeta zapyta prokuratora dlaczego nie wnioskował o areszt dla tego osobnika który już kiedyś siedział w więzieniu za spowodowanie wypadku? Do zdarzenia doprowadził jego ojciec będąc pod wpływem alkoholu ale ten wziął winę na siebie wskazując iż to on prowadził, a sam fakt składania fałszywych zeznań został wykryty dopiero w tym roku. To sądy i prokuratura ponoszą największą odpowiedzialność za tragedie takie jak ta, i jeśli nic się nie zmieni w tych instytucjach to może być tylko gorzej.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Po tragedii, kiedy już życia nikomu się nie przywróci, policja może i robi to co powinna. Ale dlaczego nikt nie pyta, co policja robi aby ZAPOBIEGAĆ zagrożeniom powodowanym przez nieodpowiedzialnych kierowców? Akcje kontroli trzeźwości? Są tylko na pokaz, dla statystyk - każdy wie gdzie i kiedy można się ich spodziewać. Poza tym, jest społeczne przyzwolenie na łamanie prawa nawet w zakresie pozornie drobnych wykroczeń, a to powoduje poczucie bezkarności i rozzuchwalenie wśród kierowców kierujących się zasadą "przepisy są po to aby je łamać".
Zgadzam się, tylko jest kilka kwestii : jedną z nich jest ostrzeganie się o kontroli policji, ludzie nie zdają sobie sprawy kogo tak naprawdę ostrzegają, a jeśli ten z przeciwka jest pijany/poszukiwany/może jedzie kradzionym autem, czasem przy zwykłej kontroli prędkości wychodzi że jeden z drugim nie mają uprawnień, ale tępy naród dalej przymyka na to oko i co by nie było to policja jest zła, tworzą się grupki w internecie albo w aplikacjach z nawigacją. Ludzie nie myślą co robią i jaką głupotę robią. Drugą kwestią jest właśnie społeczne przyzwolenie na to co się dzieje, dużo ludzi wie że sąsiad albo ojciec jezdzi po pijaku ale nie reaguje bo po co, widać to też gdy komuś samochód jest zabierany i nagle pojawia się stado baranów broniących pijaka. Trzecią kwestią są kary które są nadal za małe i za mało dotkliwe, codziennie są dziesiątki zatrzymanych pijanych, którzy są potencjalnymi zabójcami na drodze. Reasumując: kiedy dostaniesz mandat za prędkość, miej pretensje do siebie bo to ty łamiesz prawo doskonale wiedząc ile powinieneś jechać, zanim mrugniesz, klikniesz w apce o kontroli albo o niej napiszesz na grupce, zastanów się i pomyśl komu twoja informacja może się przydać, bo może pijany idiota jechać z przeciwka a ty mu właśnie mrugasz. Nie bądźcie dobrymi wujkami i ciociami bo życia wam ani komuś nikt nie zwróci.
Zgadzam się, tylko jest kilka kwestii : jedną z nich jest ostrzeganie się o kontroli policji, ludzie nie zdają sobie sprawy kogo tak naprawdę ostrzegają, a jeśli ten z przeciwka jest pijany/poszukiwany/może jedzie kradzionym autem, czasem przy zwykłej kontroli prędkości wychodzi że jeden z drugim nie mają uprawnień, ale tępy naród dalej przymyka na to oko i co by nie było to policja jest zła, tworzą się grupki w internecie albo w aplikacjach z nawigacją. Ludzie nie myślą co robią i jaką głupotę robią. Drugą kwestią jest właśnie społeczne przyzwolenie na to co się dzieje, dużo ludzi wie że sąsiad albo ojciec jezdzi po pijaku ale nie reaguje bo po co, widać to też gdy komuś samochód jest zabierany i nagle pojawia się stado baranów broniących pijaka. Trzecią kwestią są kary które są nadal za małe i za mało dotkliwe, codziennie są dziesiątki zatrzymanych pijanych, którzy są potencjalnymi zabójcami na drodze. Reasumując: kiedy dostaniesz mandat za prędkość, miej pretensje do siebie bo to ty łamiesz prawo doskonale wiedząc ile powinieneś jechać, zanim mrugniesz, klikniesz w apce o kontroli albo o niej napiszesz na grupce, zastanów się i pomyśl komu twoja informacja może się przydać, bo może pijany idiota jechać z przeciwka a ty mu właśnie mrugasz. Nie bądźcie dobrymi wujkami i ciociami bo życia wam ani komuś nikt nie zwróci.