Prywatne szkółki pływackie kuszą instruktorów dużo wyższymi stawkami za lekcje indywidualne niż nasz klub jest w stanie zaproponować za prowadzenie zajęć z grupą. W efekcie Wiking musi walczyć nie tylko o zawodników, ale też o kadrę, bez której nie da się prowadzić regularnych treningów - Jolanta Rogozińska opowiada Gazecie o 30 latach UKS-u Wiking
W piątek 23 października po południu ośmio i dziewięcioletni członkowie Uczniowskiego Klubu Sportowego Wiking staną na słupkach startowych radomszczańskiego basenu, na sygnał wskoczą do wody i przepłyną 30 długości. W ten sportowy i pływacki sposób uczczą 30-lecie swojego klubu.
Starsi zawodnicy popłyną tak zwaną żmijką. W sumie 760 długości, bo tyle lat ma już Radomsko. Aby uczcić kolejną rocznicę nadania praw miejskich przez Leszka Czarnego. To symboliczna klamra, która ma spiąć trzy dekady istnienia UKS-u Wiking. Lat pełnych medali, trudnych decyzji i nieustannej walki z przeciwnościami, które nie raz stawały klubowi na drodze, ale nie zdoła......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze