Reklama

Trzy wyjazdy strażaków do pomocy ratownikom w dwa dni. Pomocy potrzebowali 35 i 74-latek

Kiedy nie ma wolnej karetki, bo wszyscy ratownicy mają wezwania i właśnie udzielają komuś pomocy, albo szybciej na miejsce dojedzie wóz strażacki, wysyła się właśnie strażaków.

W środę 5 lutego pierwszą informację w sprawie takiej pomocy dyżurny komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku odebrał o godzinie 14.02. Strażacy byli potrzebni, żeby przetransportować pacjenta z mieszkania do karetki, ratownicy zawieźli go do szpitala.
O godzinie 15.42 strażacy jadą na ulicę Mochnackiego. Nie do domu, ale w zarośla, w których od rana leży młody mężczyzna. Leży i się nie rusza, ale żyje. 35-latek jest na pewno wychłodzony, więc strażacy okrywają go specjalną folią i udzielają psychicznego wsparcia. Potem mężczyzną zajmują się ratownicy w karetce.
A w czwartek o 15.39 strażacy jadą do jednego z mieszkań przy ulicy Tysiąclecia. Pomocy potrzebuje 74-latek, który prawdopodobnie doznał udaru, na co wskazują objawy. Karetka jest w drodze, ale dojazd zajmie ratownikom więcej czasu niż strażakom, decyzja nie może być więc inna, zwłaszcza, że w takich przypadkach bardzo liczy się czas, kiedy udzielona zostanie pomoc.
Strażacy zajmują się starszym mężczyzną, potem przekazują go ratownikom, a ci odwożą go do szpitala.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości