Miała 37 lat i czworo dzieci. Była w kolejnej ciąży. Wróciła do domu, urodziła chłopczyka. Znaleziono ją martwą, dziecko także. - Nie krzyczała, nie wzywała pomocy, było cicho jak zawsze - mówi sąsiadka. - Gdyby krzyczała na pewno ktoś by jej pomógł
Janusz Kucharski, jk@radomszczanska.pl
Radomszczanka od lat wynajmowała to mieszkanie. Niewielkie, na ostatnim piętrze, sąsiedzi mówią, że to na strychu, bo na prawo jest wejście do suszarni. W poniedziałek 6 września 37-latka została tam znaleziona martwa. Obok leżał jej synek, którego urodziła kilka godzin wc......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 92% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze