Tylko jednego dnia, w środę 16 września, w ciągu kilku godzin strażacy trzy razy wyjeżdżali do wezwań, do których nie mogli od razu pojechać ratownicy medyczni, bo nie było wolnej karetki albo jechała ona z daleka.
O godzinie 14.58 dyżurny komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku odebrał pierwsze zgłoszenie. Na jednej z posesji przy ulicy Piłsudskiego leży nieprzytomny mężczyzna. Do 88-latka jedzie karetka z Kłomnic. Strażacy są na miejscu o wiele szybciej. a szczęście mężczyzna był już przytomny, pod opieką rodziny. Strażacy poczekali na miejscu na przyjazd ratowników, którzy udzielili medycznej pomocy mężczyźnie.
Minutę po pierwszy zgłoszeniu, o 14.59, dyżurny odbiera kolejne - jesteście potrzebni w Biedronce w Strzałkowie w gminie Radomsko, zasłabła mężczyzna na wózku inwalidzkim, a karetka jedzie z Żytna, to potrwa dość długo.
Kontakt z mężczyzną był utrudniony, strażacy zajęli się 63-latkiem i przekazali go ratownikom, kiedy ci dotarli na miejsce. Mężczyzna został odwieziony do szpitala.
Ostatnie zgłoszenie przyszło o 19.36. Brzmiało - na ulicy Metalurgii, czyli na terenie Galerii Radomsko, leży 44-letni mężczyzna. Strażacy byli na miejscu pierwsi. Potem dojechali policjanci i ratownicy. Ci ostatni zbadali 44-latka i uznali, że nie musi być hospitalizowany.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze