W poniedziałek 14 września na autostradzie A1 na wysokości miejscowości Dąbrowa w gminie Kamieńsk zapalił się Volkswagen z napędem hybrydowym. Kierowcy na szczęście nic się nie stało. Strażacy wysłani do akcji gaśniczej nie mieli łatwego zadania. Informują, z czym musieli się zmierzyć.
Na czas akcji gaśniczej, w której udział brały dwa zastępy ochotnicze i jeden zawodowy, autostrada w kierunku Katowic była całkowicie zablokowana.
- Podczas dzisiejszego pożaru samochodu hybrydowego typu plug-in strażacy KP PSP w Radomsku napotkali trudność z umieszczeniem urządzenia do chłodzenia pod pojazdem - napisali strażacy kilka godzin później na swoim oficjalnym Facebooku KP PSP Radomsko. - Zbyt mała przestrzeń uniemożliwiała jego wsunięcie. Pożar może znacząco zmienić warunki dostępu do podwozia. Uszkodzone opony, obniżenie zawieszenia oraz zdeformowane elementy pojazdu mogą ograniczyć możliwość zastosowania sprzętu wymagającego odpowiedniego prześwitu - wyjaśniają i dołączają nagranie, które pokazuje na czym polegał problem.
- Nagranie pokazuje konkretną przeszkodę napotkaną podczas działań. Nawet dysponując specjalistycznym wyposażeniem ratownicy muszą na bieżąco oceniać sytuację i dostosowywać sposób działania do zastanych warunków. Publikujemy ten materiał, aby pokazać, z jakimi trudnościami mogą mierzyć się strażacy podczas pożarów pojazdów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze