Reklama

Strażacy dwa razy wyzwani do podpalonych śmieci. Znaleźli domowej roboty „zapalnik czasowy”

Najpierw w czwartek 1 września po południu to wezwanie dyżurny komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej uznał za fałszywy alarm. Bo mieszkaniec jednego z bloków przy ulicy św. Jadwigi Królowej widział dym, ale kiedy strażacy dojechali na miejsce, pożaru nie znaleźli.

Na miejsce wysłano dwie jednostki, zawodową z Radomska i ochotniczą z OSP Sucha Wieś. I patrol policji. Wszyscy szukali pożaru łąki. Nie znaleźli, wrócili do baz.

A następnego dnia, w piątek 2 września o przed 16, znów wezwanie do pożaru łąki, w tym samym miejscu. I znów do akcji ruszyli zawodowcy z Radomska i druhowie z dzielnicy Sucha Wieś. Żadna łąka się nie paliła, ale jak informują na swoim profilu strażacy z OSP Sucha Wieś przeszukując teren natknęli się na pożar sterty śmieci. Ogień objął kilka metrów kwadratowych powierzchni.

Reklama

- W czasie trwania akcji w niewielkiej odległości od pożaru śmieci odnaleziono stertę gałęzi, a w niej, uwaga, „zapalnik czasowy" wykonany ze świeczki! - piszą strażacy. I dodają: - Pomysłowość ludzka naprawdę nie zna granic!

Mieszkańcy ulicy św. Jadwigi Królowej twierdzą, że w czwartek strażacy zostali wezwani do pożaru tej samej stery śmieci. Jednak wtedy być może ogień sam wygasł. I dodają, że do takich podpaleń dochodzi tam często, a ich sprawcami mają być osoby bezdomne, które tam koczują.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości