W piątek 1 sierpnia około południa zgłasza się do nas trójka czytelników. Mężczyzna i dwie kobiety. Wszyscy są kierowcami.
Mieszkańcy skarżą się na jeden z nowszych parkingów w mieście, który znajduje się w sąsiedztwie ściany wertykalnej przy ulicy Reymonta. Twierdzą, że każdorazowo po deszczach miejsce to nie spełnia swojej funkcji, a wręcz nie nadaje się do użytku.
- Akurat dzisiaj załatwiałam sprawy w centrum miasta. Z racji tego, że praktycznie nie ma tam gdzie zaparkować, pokusiłam się o parking z tyłu ulicy Reymonta, ten z wjazdem od Alei Jana Pawła II - zaczyna pierwsza rozmówczyni. - W pierwszej chwili ucieszyłam się, bo było mnóstwo wolnych miejsc. Jednak moja euforia nie trwała zbyt długo. Jak tylko wjechałam na parking, szybko zorientowałam się, że wszys......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 88% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przecież od początku było wiadomo jaki charakter miał mieć ten obszar parkingu również posadzono tam rośliny by mogły funkcjonować w czasie ulew ,a pro po już nie raz media o tym pisały tylko niby mieszkańcy z poza granic miasta nie byli zainteresowani przechodziłem przez ten teren i tragedii nie ma są większe problemy w życiu.
Wszystko co tam dobrze rosnie to rosliny silnie inwazyjne jak rdestowiec japonski i nawloc kandyjska. Polecam to zadeptywac przechodzac.
No to trzeba zdecydować, co tam ma być! Albo parking albo bajorko , zasilające obecną tam roślinność, w wodę opadową...
Gazeta ? Czy może nadal regionalny gniot ? Ostatnio pani Kasia z ulicy Piastowskiej przypaliła kotlety. Przypadek czy może popadła w romans ? Czas na was redagtorzy i dedektywi z radomszczańskiej.
Przecież od początku było wiadomo jaki charakter miał mieć ten obszar parkingu również posadzono tam rośliny by mogły funkcjonować w czasie ulew ,a pro po już nie raz media o tym pisały tylko niby mieszkańcy z poza granic miasta nie byli zainteresowani przechodziłem przez ten teren i tragedii nie ma są większe problemy w życiu.
Wszystko co tam dobrze rosnie to rosliny silnie inwazyjne jak rdestowiec japonski i nawloc kandyjska. Polecam to zadeptywac przechodzac.
No to trzeba zdecydować, co tam ma być! Albo parking albo bajorko , zasilające obecną tam roślinność, w wodę opadową...