- Moja cierpliwość się skończyła - mieszkaniec gminy Dobryszyce, który przyszedł do naszej redakcji nie krył zdenerwowania. - Urzędnicy z gminy przekroczyli granicę, dosłownie i w przenośni. W jaki sposób? - Weszli na prywatne działki, moją i mojego sąsiada. Bez naszej zgody. I jeszcze ktoś uszkodził granicznik wyznaczający przebieg miedzy. - Przecież rozmawialiśmy z tym panem i wyjaśniliśmy, jak sprawa zostanie załatwiona - dziwi się wójt gminy Dobryszyce.
Mieszkaniec gminy Dobryszyce w emocjach opowiadał, że gmina samowolnie skierowała wodę do prywatnego rowu, który wykopali na swoich działkach z sąsiadem. A do tego, że pismo w sprawie rozgraniczenia działek przez lata leżało gdzieś w urzędzie i „nabierało urzędowej mocy”.
- Nie dlatego, że sprawa była skomplikowana, ale przez zwykłe zaniedbanie urzędnika. Dokument przeleżał w urzędzie aż 5 lat, zanim ktokolwiek się nim na poważnie zajął.
Pan Stanisław miał ze sobą grubą teczką wypełnioną pismami. I wielki żal w głosie. Do urzędu i urzędników.
......Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 92% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze