Reklama

Pan Stanisław: Gmina puściła wodę do naszego rowu, bez pytania. Sąsiad posiał pszenżyto, a zboże gnije

- Moja cierpliwość się skończyła - mieszkaniec gminy Dobryszyce, który przyszedł do naszej redakcji nie krył zdenerwowania. - Urzędnicy z gminy przekroczyli granicę, dosłownie i w przenośni. W jaki sposób? - Weszli na prywatne działki, moją i mojego sąsiada. Bez naszej zgody. I jeszcze ktoś uszkodził granicznik wyznaczający przebieg miedzy. - Przecież rozmawialiśmy z tym panem i wyjaśniliśmy, jak sprawa zostanie załatwiona - dziwi się wójt gminy Dobryszyce.

 

Poszło o znak graniczny

Mieszkaniec gminy Dobryszyce w emocjach opowiadał, że gmina samowolnie skierowała wodę do prywatnego rowu, który wykopali na swoich działkach z sąsiadem. A do tego, że pismo w sprawie rozgraniczenia działek przez lata leżało gdzieś w urzędzie i „nabierało urzędowej mocy”.

- Nie dlatego, że sprawa była skomplikowana, ale przez zwykłe zaniedbanie urzędnika. Dokument przeleżał w urzędzie aż 5 lat, zanim ktokolwiek się nim na poważnie zajął.

Pan Stanisław miał ze sobą grubą teczką wypełnioną pismami. I wielki żal w głosie. Do urzędu i urzędników.

......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 92% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/02/2026 09:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości