We wtorek 7 marca po godzinie 11 służby ratunkowe zostały wezwane do jednego z mieszkań w bloku przy ulicy św. Rozalii. Mieszkał tam 48-letni mężczyzna.
Jego stanem zainteresował się jego pracodawca, który wezwał pogotowie ratunkowe i policję. Potem wezwano jeszcze strażaków, żeby otwarli drzwi mieszkania, ale zanim zastęp dojechał na miejsce udało się wejść do środka przez okno, przy użyciu drabiny i otworzyć drzwi od środka.
Niestety, stwierdzono zgon leżącego na łóżku 48-latka. Przyczyny śmierci będą ustalane.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze