Dzisiaj podczas sesji w punkcie sprawy różne prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego Sławomir Przybyłowicz mówił o linii nr 1. Pojedzie pięć minut wcześniej, żeby uczniowie nie spóźnili się na pierwszą lekcję.
7 września radny Koalicji Obywatelskiej Rafał Dębski na swoim profilu pisał:
- Panie prezydencie, żądam wyciągnięcia konsekwencji służbowych od zarządu miejskiej spółki MPK i podjęcia natychmiastowych działań, aby obecny patologiczny stan rzeczy nigdy więcej się nie powtórzył. Od Pana natomiast żądam publicznych przeprosin dla radomszczańskiej młodzieży i ich rodziców za brak właściwego nadzoru przez Pana miejskiej spółki MPK.
W nagraniu wypowiadała się też uczennica, która narzekała, że autobus jednego nie przyjechał, a w ogóle są one przeładowane i nie można zdążyć do szkoły.
Dzisiaj prezes Przybyłowicz najpierw stwierdził, że rozumie, że szum medialny jest radnym potrzebny z oczywistych powodów, ale gdyby radny Dębski zapytał, dowiedziałby się wszystkiego.
Tego, że wrzesień zawsze jest trudny, bo zmieniają się plany lekcji, a spółka reaguje na bieżąco. Że na tej konkretnej linii kolejny autobus jedzie w odstępie 2 do 4 czterech minut. I że nie ma sytuacji, że kierowca nie zatrzyma się na przystanku. W tej konkretnej sytuacji - kierowca nie zatrzymał się, bo uznał, że pasażerom komfortowo będzie w tym kolejnym.
Poza tym, z analizy biletów i nagrań z monitoringu wynika, że w tym roku nigdy w autobusie nie było pasażerów ponad miarę. A co do młodzieży, to prezes bardzo ją lubi, ale jak podkreślił, młodzież ma swoje prawa i bardzo łatwo wytłumaczyć to tym, że autobus nie przyjechał albo się spóźnił.
W każdym razie wprowadzone zostaną korekty i autobus przyjedzie 5 minut wcześniej.
- Są miasta, które z oszczędności likwidują po kilka, kilkanaście kursów. W Radomsku kursów nie likwidujemy i mam nadzieję, że nie będzie to konieczne - mówił radnym prezes MPK.
- Panie prezesie, komunikacja linii Jeden bywa sparaliżowana już na wysokości Gomunic - odpowiadał mu radny Dębski. - Ten film, który nagrałem, nie był moim wymysłem, to mieszkańcy się do mnie zgłosili. Ta linia rusza z Kamieńska, a ten drugi autobus, o którym pan mówi, jedzie z Gomunic, tak? To wielu uczniów nie dojdzie do Drzewniaka, Mechanika, nie wysiądzie na placu 3 Maja? - pytał.
I dodawał, że na filmie nie byli aktorzy, a autobus był spółki MPK. Wspomniał o pomyśle darmowych przejazdów dla radomszczan od stycznia, którą planuje prezydent.
- Jeśli ta komunikacja ma od stycznia tak wyglądać, to wy się od razu podajcie do dymisji - zakończył.
- Nikt nigdy w sprawie tej linii nie odbił się od drzwi - odpierał zarzuty prezes MPK. - Żaden autobus nie może pełnić roli taksówki. Przy tej liczbie autobusów i kierowców, to jest kwestia ekonomii.
Prezes zwrócił też uwagę, że radny nie interweniował, kiedy młodzież z Radomska straciła możliwość dojazdu do szkoły w Dobryszycach, bo tamtejszy samorząd nie zawarł porozumienia z MPK.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze