- To jest jakaś paranoja, że nikt nie potrafi sobie poradzić z jednym starym gratem, którego ktoś kilka lat temu zaparkował w tym miejscu, zamknął i poszedł sobie - mówiła nam kilka dni temu radomszczanka, która zadzwoniła do redakcji z tą sprawą.
Chodzi o fiata punto, który pojawił się na Piastowskiej, według słów naszej Czytelniczki, dwa, może trzy lata temu
- Zaparkował praktycznie przed kościołem. I wywiesił na szybie kartkę z numerem telefonu do siebie. Nie bez powodu. Szybko pojawiły się tu inne używane auta. Prowadził taki jakby komis. Mówię, taki jakby, bo to przecież nie był wyznaczony plac do takiej działalności, a ulica. A na tej kartce, obok bumeru, napisane było, że skupuje wszystkie stare auta. Czyli chciał tu ustawić jeszcze więcej tego szrotu - opowiadała.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 76% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dzwonić do Straży Miejskiej !
Dzwonić do Straży Miejskiej !