Reklama

Ratownicy wynieśli z płomieni dwóch mężczyzn. „Wykazali się wielką odwagą"

Ta historia na razie ma szczęśliwy finał, a mogła zakończyć się tragedią. Dwaj ratownicy medyczni zauważyli gęsty dym i postanowili to sprawdzić.

Ta karetka radomszczańskiego pogotowia ratunkowego Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego stacjonuje w Przedborzu. W niedzielę 8 lutego po godzinie 15 jechali nią dwaj ratownicy medyczni, Ryszard Szwed i Łukasz Drzewowski. W okolicy miejscowości Gembartówka w gminie Przedbórz zauważyli gęsty dym. Mimo, że nie mieli akurat żadnego wezwania w to miejsce, pojechali tam.

Jak mówi Gazecie Piotr Bus, szef pogotowia w Radomsku, zobaczyli dom, z którego wydobywał się gęsty dym i coraz większe płomienie. Postanowili działać od razu. Wezwali straż, ale nie wiedzieli, czy ktoś jest w domu. Nie mogli czekać. Mimo, że nie posiadają takiego sprzętu jak strażacy, weszli do środka. Najpierw zagrożeniem był dym. Udało się dotrzeć do jednego z mieszkańców domu i wynieść go na zewnątrz.

Reklama

W środku pozostał jeszcze jeden. Wrócili po niego. Tym razem płomienie były już o wiele większe. Udało im się wynieść i drugiego mężczyznę. Ten doznał poważnych obrażeń ponad połowy ciała. Gdyby ratownicy przejeżdżali tamtędy dosłownie kilka minut później, na ratunek byłoby za późno.

Pan Piotr podkreśla, że ratownicy mimo zagrożenia podjęli słuszną decyzję i wykazali się wielką odwagą. Pożar był bardzo poważny, o czym piszą na swoim Facebooku strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Kodrębie, którzy zostali wysłani do jego gaszenia.

Reklama

Po dotarciu na miejsce zdarzenia zastaliśmy Zespół Ratownictwa Medycznego, który udzielał pomocy dwóm osobom poszkodowanym, oraz pożar budynku mieszkalnego.

- Niezwłocznie przystąpiliśmy do działań gaśniczo-poszukiwawczych, prowadząc gaszenie pożaru przy użyciu dwóch linii gaśniczych. Działania realizowane były w aparatach ochrony dróg oddechowych - relacjonują. - Po dokładnym sprawdzeniu obiektu nie stwierdzono obecności innych osób wewnątrz budynku. Po ugaszeniu pożaru oraz zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, po blisko dwóch godzinach, zastępy powróciły do baz.

Reklama

Dyżurny komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku do akcji wysłał dwa zastępy z OSP Kodrąb, jeden z OSP Rzejowice i jeden zawodowym Radomska. Na miejscu były również dwa patrole policji, dwie karetki pogotowia i pogotowie energetyczne

Panowie Łukasz i Ryszard, zespół E01 138 Przedbórz, odwieźli do szpitala jednego z mężczyzn, drugi odmówił hospitalizacji.

Kapitan Marek Jeziorski, oficer prasowy radomszczańskiej straży pożarnej, wyjaśnia, że pożar wybuchł, ponieważ mieszkańcy nie zamknęli drzwi do piecyka. Dodaje, że strażacy wynieśli z domu trzy butle z gazem propan-butan. 

Reklama

Straty spowodowane pożarem oszacowano na około 50 tys. zł.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/02/2026 14:18
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości