- Tutaj za 35 zł ludzie chcą zjeść zupę i drugie danie. A ja nie będę robił pieczarek i cebuli z parówkami. Radomsko to małe miasto, niechętne nowym smakom. Tu rządzą pizza, kebab i burgery. Wietnamczycy robią obiad za 25 zł. Nie mam już siły z tym walczyć - rozmawiamy z Marcinem Wituskim, właścicielem restauracji Casa De La Rosa. O tym, czy da się robić biznes w centrum miasta
274 lokale, z czego aż 84 zamknięte - taki był wynik naszego corocznego liczenia zamkniętych punktów handlowych i usługowych w centrum Radomska. Tego, które wyremontowano za miliony złotych. Te miliony miały je ożywić i przyciągnąć z powrotem ludzi.
Nie ożywiły, nie przyciągnęły. W ostatnich tygodniach tylko z samej ulicy Reymonta zniknęły dwa lokale gastronomiczne. Pizzeria Da Grasso oraz restauracja z kuchnią meksykańską Casa De La Rosa. Porozmawialiśmy z właścicielem tej ostatniej o tym, jak się prowadzi biznes w centrum.
...
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 95% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niech pan podziękuję swoim kolegom biznesmenom nie dacie zarobić , za najniższą krajową nikt do restauracji chodził nie będzie „biznesmeni dziady” Kupujecie domy w Hiszpani i cuda na kiju Proponuje spróbować przeżyć jeden miesiąc za krajową Grzegorz.
Grzegorz, to czy nie lepiej zostać biznesmenem?Kupiłbyś sobie dom w Hiszpanii i nie musiał tyrać za średnią krajową. Hmm?
Już Żeromski pisał: nie wszyscy możemy być filozofami, bo któż by świnie pasał ? Nie wiem czy ten Stefek Wandzia to zrozumie. Lepiej się podpisz Janusz biznesu.
Knajpa fajna, dobre jedzenie. Niestety przy tym przedziale cenowym; lokal całkowicie źle wybrany. Niby przy ulicy, ale bez parkingu. Dla grupy docelowej pod taki biznes, całkowicie nie trafiony.
Szkoda bardzo dobre jedzenie i miła obsługa już w tym bidnym Radomsku nie będzie gdzie dobrze zjeść tylko kebaby i pizze
Ciekawe. Taka Sława ma się dobrze od wielu lat. I jest tanio i smacznie.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Nie zarabiam najniższej krajowej ani nawet średniej. Żyje dosyć zamożnie i szczerze mówiąc patrząc też na innych moich znajomych i partnerów biznesowych każdy woli zjeść posiłek w tych tańszych lokalach. Wietnamczycy przygotują obiad za 26 zł i spokojnie mogę się tym najeść na cały dzień. Nie każdy też lubi smaki jakie miała do zaoferowania restauracja casa de larosa. Jeżeli chodzi o dagrasso to tam po prostu pizza była nie dobra
Bawią mnie komentarze o parkingach. Najlepiej wszystko zamienić w parking, a knajpki stawiać na samym środku pustego placu, żeby każdy mógł pod drzwi podjechać. Radomsko to nie jakaś duża metropolia. Chcesz iść do sklepu na ul.Reymonta masz do wyboru, aż 3 parkingi. Nie są one może bezpośrednio przy drzwiach danego sklepu lub lokalu, ale dalej dojście do danego punktu zajmuje 5min. Jak biznes nie idzie, to na pewno przez parking. Przyznam - nigdy nie jadłam w tym lokalu, ale w venezi również ;) a tam zawsze ruch. U nas po prostu jest ciężki rynek. Młodzież wybierze fastfood, pizze, kebaba. Rodzina z dziećmi zje coś w domu, bo najnormalniej w świecie ich nie stać, żeby całą rodzinę nakarmić w restauracji. Więc w restauracji stołują się ci co chodzą na randki lub inne spotkania towarzyskie lub ci co biorą jedzenie na wynos bo akurat nie ma obiadu. Nie mamy w naturze wychodzenia do restauracji, bo tak, więc należałoby czymś jeszcze zachęcić potencjalnych klientów. Może bardziej sprawdziłoby się coś 2w1. Kręgielnia z jakąś fajną restauracją, bilard, draft lub jakieś inne gry. Może jakieś miejsce, które oprócz tego, że karmi organizowałoby jakieś fajne eventy - chociażby dzień planszówek.
A ja uważam, że wietnamskie jest najlepsze. Ale coś też musi być dla odmiany. Pogotowie też zniknęło, a było dość tanio.
Hm jak Ferenc wzięła się za radomsko wszędzie widac wynajmę lokal lub sprzedam jeszcze chce podnosić podatki zlikwidował parkingi posadził kwiatuszków krzokow I zadowolony ze radomsko upadlu umarło tu już nic się nie dzieje
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
O tak, prezydent.. Masz rację brak parkingu pod drzwiami i prezydent, stała śpiewka xD A tak naprawdę sam wynajem lokalu, to miesięczny koszt, przy większych lokalach pewnie z 10tys, do tego media i zatrudnienie pracowników. Na rzęsach można stawać i tak sukces wątpliwy. Dlaczego? chyba tempo naszego życia, trochę lenistwo, trochę z oszczędności.. Chyba szybciej i taniej kupić nam gotowe jedzenie w markecie, niż wydać trochę więcej w knajpce, chyba że to knajpka typu fastfood, to chociaż w nazwie będzie szybko :) Jedynie właściciele kamienic mogą zrobić na reymonta jakieś biznesy, bo na swoim - zaoszczędzą na czynszu i nawet przy gorszym miesiącu, będą się w stanie utrzymać, a tak nawet jak coś przedsiębiorca zarobi, to połowę odda w czynszu, połowę w zusie, a z samej satysfakcji się nie wyżyje, niestety.
Byłem w tym lokalu 1 raz i więcej bym tam nie poszedł. Zamówiłem 2 dania, obydwa podane w brzydki sposób (burrito na talerzu bez żadnego przystrojenia) smak taki, że sam byłbym w stanie przyrządzić coś podobnego w domu. Za 2 dania i coś do picia zapłaciłem wtedy chyba 100-110zl. Za drogo, zbyt płaski smak więc proszę się nie dziwić, że chętnych nie było.
Szkoda tego lokalu, bo klimat, obsługa i jedzenie było naprawdę dobre. Przynajmniej w moim guście, a ja i pierogiem i pizzą i burrito się nacieszę. Na pewno było ciekawym miejscem na mapie kulinarnej Radomska. Powodów pewnie było kilka, choć nietypowość dań była tu moim zdaniem kluczowa. Podobnie było chociażby z hinduską knajpką koło Fragoli. Jest kilka miejsc w Radomsku i okolicy, które serwują droższe jedzenie, ale jednak jest ono bardziej uniwersalne także nawet szkrab niejadek coś tam dla siebie znajdzie. Jedzenie meksykańskie ma specyficzne smaki i przyprawy, które albo podejdą albo nie. Pizza i kebab w Radomsku rządzi i go jest fakt. To jest łatwe, szybkie i niedrogie, a czy ciekawe ? To już pozostawiam bez komentarza.
Niech pan podziękuję swoim kolegom biznesmenom nie dacie zarobić , za najniższą krajową nikt do restauracji chodził nie będzie „biznesmeni dziady” Kupujecie domy w Hiszpani i cuda na kiju Proponuje spróbować przeżyć jeden miesiąc za krajową Grzegorz.
Grzegorz, to czy nie lepiej zostać biznesmenem?Kupiłbyś sobie dom w Hiszpanii i nie musiał tyrać za średnią krajową. Hmm?
Już Żeromski pisał: nie wszyscy możemy być filozofami, bo któż by świnie pasał ? Nie wiem czy ten Stefek Wandzia to zrozumie. Lepiej się podpisz Janusz biznesu.