Nic tak ostatnio nie rozwścieczyło handlarzy na Targowicy, jak nowe przepisy SENT. - Jak politycy znów przyjdą tu w kampanii, to każę im sobie wsadzić te swoje długopisy i smyczki wiadomo gdzie. Przed wyborami wiedzą, gdzie nas znaleźć, a jak protestowaliśmy w Warszawie, nikt z nich do nas nie wyszedł. Ani ci rządzący, ani Milczanowska, ani Ciecióra. A przecież powinni nas bronić!
Czwartek, 14 maja, zaglądamy na Targowicę. Gdy tylko pytamy o SENT, zaczyna się:
- Ja to już za chwilę kończę - mężczyzna poprawia zawartość jednego z wielu pudełek na jego stoisku. W każdym są kapcie. W różnych rozmiarach i kolorach. Przecież chyba wszyscy chodzą w domu w kapciach. W końcu w domach ludzie mają dywany. Kończy handle, ale podkreśla, że ma dość polityków, którzy wymyślili to bzdurne prawo. - Jakbyśmy byli jakimiś złodziejami.
- Gdybym musiała cały transport przed wyjazdem zważyć, to bym musiała wstawać o trzeciej rano chyba - kobieta w średnim wieku i dużych okularach przeciwsłonecznych na nosie głaszcze sw......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 95% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze