Reklama

Pożarowa sobota. Strażacy dwanaście razy wyjeżdżali gasić podpalone trawy

Wiosna to dla strażaków bardzo trudny czas. W całej Polsce zaczyna się wypalanie traw. Przypominamy, że sprawca takiego pożaru zostaje pociągnięty do odpowiedzialności.

Co roku strażacy apelują, żeby nie wypalać. Z kilku powodów. Po pierwsze, wbrew obiegowej opinii, wypalanie wcale nie użyźnia ziemi. Przeciwnie. Nie tylko ją wyjaławia, ale zabija wszelkie życie, niesie same szkody.
Po drugie, przy niesprzyjających warunkach, silnym wietrze, takie pożary błyskawicznie się rozprzestrzeniają. Potrafią objąć bardzo duże obszary, a wtedy są trudne do opanowanie. 
Po trzecie, jeśli ktoś podpali trawy w pobliżu zabudowań, ryzykuje, że ogień przeniesie się na nie. W najgorszym wypadku zagrozi także ludziom.
W sobotę 14 marca w powiecie radomszczańskim wyjeżdżali aż dwanaście razy. Paliło się w Maluszynie, Pukarzowie i Silnicy w gminie Żytno, w Zabrodziu w gminie Gidle, Szczepocicach Prywatnych w gminie Radomsko, Zakrzówku Szlacheckim i Brodowym w gminie Ładzice, Pieńkach Krzywańskich w gminie Lgota Wielka, w Radomsku, w Białej Górze w gminie Dobryszyce oraz w Kocierzowach i Chrzanowicach w gminie Gomunice.
Każdy taki wyjazd to czas, siły i koszty. Strażacy mogą być w tym czasie potrzebni w innym miejscu, żeby udzielić komuś pomocy, ale może się okazać, że dyżurny komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku nie będzie miał kogo wysłać.
Strażacy nie chcieliby pobijać zeszłorocznego rekordu w gaszeniu takich pożarów. 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/03/2026 11:18
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości