W nocy z poniedziałku 4 grudnia na wtorek 5 grudnia około godziny 3.15 strażacy zostali wezwani do pożaru w jednym z mieszkań w bloku przy ulicy św. Rozalii.
Akcja ratunkowa i gaśnicza trwała kilka godzin.
Paliło się w mieszkaniu na drugim piętrze.
Jak informuje kapitan Marek Jeziorski, oficer prasowy komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku, ewakuowano mieszkańców z całego piętra.
Jeden ze strażaków w lokalu, w którym doszło do pożaru, znalazł mężczyznę, który został odcięty przez ogień od wyjścia. Wyniósł go na zewnątrz.
Jak mówi kapitan Jeziorski, całe mieszkanie objęte było płomieniami.
- Po przyjeździe na miejsce okazało się, że w lokalu objętym pożarem pozostała jedna osoba. Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, ewakuacji 30 mieszkańców, w tym 14 dzieci, z budynku z uwagi na duże zadymienie. W mieszkaniu objętym pożarem strażacy odnaleźli mężczyznę i ewakuowali go na zewnątrz. Dwóm kobietom, które przebywały w mieszkaniu objętym pożarem udało się samodzielnie je opuścić. Na miejscu działały również służby, pogotowie ratunkowe oraz policja. ratownicy przebadali te osoby i uznali, że nie wymagają hospitalizacji.
Policjanci wylegitymowali uratowanego przez strażaków mężczyznę. Okazało się, że 31-latek jest poszukiwany.
Przypuszczalna przyczyna pożaru to zapalona świeczka pozostawiona bez nadzoru. Straty spowodowane pożarem oszacowano na około 50 tys. zł.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zostawię to bez komentarza ma za swoje. Więcej picia i koleżeństwa. Karma wraca.
Zostawię to bez komentarza ma za swoje. Więcej picia i koleżeństwa. Karma wraca.