Kiedy strażacy przyjechali na miejsce najważniejsze było ustalić, czy ktoś jest w środku. Nie było to łatwe, bo cały budynek zajęty był ogniem. Na szczęście okazało się, że w środku nikogo nie ma.

Na miejsce dyżurny radomszczańskiej straży pożarnej wysłał dwa zastępy ochotników z Kamieńska, po jednym z Gorzędowa i Łękińska i dwa zawodowe z Radomska.


Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze