Kocie dziecko ze złamaną nogą trafiło do radomszczańskiego TONZ-u. Nie obędzie się bez operacji, dlatego towarzystwo apeluje o wsparcie finansowe.
Z okolic Myśliwczowa przywieziono do nas około trzy miesięcznego kotka ze złamaną tylną lewą łapką -zaczyna Andżelika Chodorek prezes Radomszczańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. - W tej sytuacji konieczny jest zabieg operacyjny. Dlatego jutro futrzak trafi do specjalisty w Częstochowie. Maluch jest zapchlony, zarobaczony, ma świerzb w uszach - dodaje.
Prezeska podkreśla również, że w tej chwili trudno jest określić czy kotek jest właścicielski czy być może bezpański. Jak to często bywa, tak i w tym przypadku jacyś ludzie zgłosili się z tym godnym pożałowania kocim dzieckiem do lekarza weterynarii.
- W ten sposób maluch trafił do mnie. Wiadomo koszty operacji, jak i samego leczenia są bardzo wysokie. Dlatego ktoś oddał kocie do nas. To była sytuacja podbramkowa. Nie miałam wyboru. Usłyszałam, że w przeciwnym razie kociak zostanie w takim stanie wypuszczony na podwórko.
Dlatego pani Andżelika apeluje o wsparcie w pokryciu kosztów zabiegu oraz przygotowaniu do adopcji.
Pieniądze można wpłacać: numer konta 70 8980 0009 2007 0049 7969 0001 w Banku Spółdzielczym lub Blikiem na telefon 695 752 709.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze