– Udało mi się tylko ustalić, że tą „Renówką” jeździł wcześniej jakiś mężczyzna – mówi nasza Czytelniczka. – Podobno wyjechał za granicę i na ten czas odstawił samochód na bok, w miejsce, które miało być „bezpieczne”, i żeby nie zajmować głównego miejsca parkingowego. Wydawało mu się pewnie, że tam auto spokojnie poczeka na jego powrót - dodaje.
Pani Anna lada moment zdmuchnie 60 świeczek na urodzinowym torcie. Od trzech lat jest babcią i otwarcie przyznaje, że od chwili, gdy na świecie pojawiła się Marysia, wszystko inne zeszło na dalszy plan. Pracuje zawodowo, ale gdy tylko zamyka za sobą drzwi w pracy, najchętniej wskakuje w wygodne buty i rusza z wnuczką na spacer. Mieszkają w centrum Radomska, więc najczęściej krążą po parku Świętojańskim i jego okolicy, gdzie Marysia coraz śmielej okupuje plac zabaw, a babcia z dumą obserwuje każdy jej krok.
- To była miłość od pierwszego wejrzenia. Marysia od razu zawł......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 88% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze