- Pod tężniami zbiera się jakaś dziwna piana, a jak podejdzie się bliżej, to zapach jest bardzo nieprzyjemny - powiadomiła nas radomszczanka i przysłała zdjęcia.
Nasza Czytelniczka jest tu praktycznie codziennie. Lubi poćwiczyć na urządzeniach w plenerowej siłowni. A potem usiąść na jednej z ławek wokół trzech tężni na Wielorybku.
- Przez kilka ostatnich tygodni nie można było się cieszyć tym powietrzem, które te tężnie dają, bo awaria była - przypomina.
Rzeczywiście, awaria była. Zepsuła się pompa. Została zdemontowana, pojechała do firmy, która miała ją naprawić. Okazało się, że nie uda i trzeba szukać nowej. To musiało potrwać. Gwarancja na starą się skończyła. Za nową musiało zapłacić miasto.
A Janusz Taranek z biura informacji i promocji w urzędzie miasta mówi, że nowa była montowana i uruchamiana we wtorek i środę. I że tężnie są znów sprawne.
A co do piany, to jest naturalne zjawisko, pojawia się pod tarniną w sytuacji, kiedy temperatura powietrza spadnie poniżej 25 stopni Celsjusza. Nie jest to żadna wada ani usterka tężni. Co do zapachu, o którym mówi radomszczanka, to fetoru nie stwierdzono.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze