W czwartek 21 października policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi przyjechali sprawdzić jeden z warsztatów samochodowych w powiecie radomszczańskich. Mieli informację, że znajdą w nim auto skradzione w 2019 roku we Francji. Nie mylili się.
- Teraz radomszczańscy śledczy ustalają okoliczności kradzieży tego auta - mówi nadkomisarz Aneta Wlazłowska, oficer prasowy KPP Radomsko. - Mężczyzna dysponujący autem stwierdził, że hobbystycznie zajmuje się naprawą samochodów i robi to tylko dla wybranych znajomych - dodaje.
Policjanci sprawdzili w systemach policyjnych wszystkie samochody, jakie były na posesji.
- Eksperci z Pracowni Mechanoskopii Laboratorium Kryminalistycznego KWP w Łodzi szybko ustalili, że tabliczka znamionowa przytwierdzona do nadwozia Infiniti Q50 nie jest oryginalna. Następnie okazało się, że samochód ten został skradziony w 2019 roku we Francji. Z uwagi na powyższe, auto to zostało zabezpieczone na parkingu policyjnym - dodaje policjantka.
Teraz trzeba ustalić w jaki sposób doszło do kradzieży i przewiezienia samochodu do Polski.
- Policjanci przypominają, że w przypadku zakupu przedmiotu pochodzącego z przestępstwa należy liczyć się z odpowiedzialnością karną za paserstwo. Ponadto skradziony przedmiot jest konfiskowany i oddawany prawowitemu właścicielowi - mówi nadkomisarz Wlazłowska.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Piszecie totalne brednie i koloryzujecie , samochód nie był i nie jest kradziony a sam fakt nieoryginalnej nalepki wynika z braku ASO w Polsce , poza tym auto nie stało w żadnym warsztacie tylko na parkingu firmowym , a Pan nim dysponujący nie był zupełnie żadnym mechanikiem , chyba że chodzą tacy do kanału w drogich garniakach i zegarkach za paredziesiąt tysiecy bo tak wyglądał , byłem na miejscu i widziałem całe zajście ktore zostało zainicjowane przez donos kogoś życzliwego inaczej . Z mojej skromnej wiedzy wynika że w aucie bedzie przeprowadzona analiza mechanoskopijna ktora dotad nie została przeprowadzona wiec wasze brednie nie mają podstaw i bedziecie musieli napisać sprostowanie dla tych ludzi wraz z przeprosinami .
Przecież to auto od 2017 jeździlo po Radomsku , jakie głąby z tej psiarni to żal pisać nawet ....
A jednak sie mylili ... bo to auto jeździ nadal po mieście czyli zostało zwrócone włascicielom . Zatem zapewne odszkodowanie i zadośćuczynienie bedzie wyplacone z naszych podatków jak zawsze . Aż szkoda gadac na co idą nasze podatki .
Piszecie totalne brednie i koloryzujecie , samochód nie był i nie jest kradziony a sam fakt nieoryginalnej nalepki wynika z braku ASO w Polsce , poza tym auto nie stało w żadnym warsztacie tylko na parkingu firmowym , a Pan nim dysponujący nie był zupełnie żadnym mechanikiem , chyba że chodzą tacy do kanału w drogich garniakach i zegarkach za paredziesiąt tysiecy bo tak wyglądał , byłem na miejscu i widziałem całe zajście ktore zostało zainicjowane przez donos kogoś życzliwego inaczej . Z mojej skromnej wiedzy wynika że w aucie bedzie przeprowadzona analiza mechanoskopijna ktora dotad nie została przeprowadzona wiec wasze brednie nie mają podstaw i bedziecie musieli napisać sprostowanie dla tych ludzi wraz z przeprosinami .
Przecież to auto od 2017 jeździlo po Radomsku , jakie głąby z tej psiarni to żal pisać nawet ....
A jednak sie mylili ... bo to auto jeździ nadal po mieście czyli zostało zwrócone włascicielom . Zatem zapewne odszkodowanie i zadośćuczynienie bedzie wyplacone z naszych podatków jak zawsze . Aż szkoda gadac na co idą nasze podatki .