Nie ma na wojnie nic z legendy. Nie ma bohaterstwa. Jest strach, krew, brud, flaki na wierzchu, krzyk, przerażenie i wszechobecny smród. W obliczu śmierci wielu dawało mi numery telefonów, żeby zadzwonić do rodziny i powiedzieć, jak było
Wyjechał z Radomska 20 lat temu. Relacjonuje walkę Ukraińców z Rosjanami od 2016 roku, zanim zjechały tam wszystkie telewizje świata. O tym, że zostanie wojennym korespondentem, wiedział już wieku 13 lat. Piotr Kaszuwara za chwilę pojedzie na inną wojnę. Do Radomska przyjechał kilka dni temu. Poszedł do MDK-u i muzeum. Jest prezesem fundacji Przyszłość dla Ukrainy, która dostarcza pomoc humanitarną ludności cywilnej i żołnierzom.
Z Radomska wyjechał na studia do Katowic. Potem w Brugii w Belgii pracował w fabryce czekolady. Wrócił do Polski, do Wrocławia i rozpoczął pracę dla Polskiego Radia. Robił to 12 lat. W 2016 został korespondentem Onetu, prac......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 96% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze