Zielone ściany po zimie przy Reymonta i Żeromskiego po zimie stały się brązowe. Prawie wszystkie rośliny uschły. A właśnie skończyła się gwarancja.
Do jej zakończenia za wymianę roślin zapłacić musiał wykonawca tej inwestycji. Teraz płaci miasto, czyli podatnik. Zielone ściany kosztowały kilkaset tysięcy złotych. Miały być odpowiedzią na wycięcie wszystkich drzew rosnących na tym odcinku Reymonta kiedy zaczynał się remont i przebudowa.
Jednak zima, zwłaszcza ostatnia, pokazała, że rośliny nie dają rady przeżyć. W przypadku ściany od Żeromskiego doszło jeszcze do awarii systemu nawodnienia, czego nie zauważono odpowiednio wcześnie, żeby zniwelować straty.
Spółdzielnia społeczna Hibiscus zajmuje się miejską zielenią i właśnie dostała zlecenie z urzędu miasta, żeby wymienić to co brązowe, bo uschło, na żywe i zielone. W ramach umowy, więc za prace miasto dodatkowo nie zapłaci. Jeśli chodzi o koszt roślin, to jeszcze nie jest określony, będzie wiadomo po zakończeniu całej operacji, a ta ma potrwać jeszcze kilka dni.
Jak słyszymy w biurze informacji i promocji UM, wymieniono już połowę tego, co uschło. Musi to trwać kilka dni, ponieważ pracownik sprawdza każdą sztukę, jeśli jest w porządku, zostawia ją, jeśli nie, wymienia na nową.
Naczelnik wydziału ochrony środowiska Dariusz Kalinowski kilka temu mówił Gazecie, że miasto szuka roślin, ale w Polsce nie można ich nigdzie dostać. Niedługo potem rozmawialiśmy ze specjalistą, który buduje podobne ściany w innych miastach. Stwierdził, że roślin nie brakuje i można je kupić od razu w odpowiedniej ilości. O radomszczańskich ścianach powiedział, że w takiej technologii, w której zostały zbudowane, nie mają szansy dobrze funkcjonować.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze