Kolejny pijany kierowca. Ten sam przyjechał pod komendę. I się poddał

Wczoraj, czwartek 7 marca, godzina 21. Z piskiem opon i rykiem silnika przed wejście do Komendy Powiatowej Policji w Radomsku zajeżdża dwuosobowy sportowy mercedes. Z 3-litrowym silnikiem. Kiedy kierowca wjeżdżał z impetem na parking uderzył w krawężnik i oberwał sporą część zderzaka. Chwilę za nim przed komendą zatrzymuje się radiowóz. Z mercedesa z trudem wysiada mężczyzna, który oznajmia policjantom: - Dobra, poddaję się.
Za chwilę pojawia się jeszcze jedno auto, wysiadają z niego młoda kobieta i młody mężczyzna i mówią, że ten wariat przed chwilą chciał ich rozjechać. Mercedes ma rozbity przód. W czasie tego zamieszania ktoś dzwoni do dyżurnego i informuje, że na ulicy Duńskiej samochód uderzył w znak. Kierowca odjechał. Tak, to był mercedes. Policjanci podczas oględzin samochodu zauważają, że dach auta jest wgnieciony, widać na nim ślady butów. - Lubię tańczyć. Kto mi zabroni tańczyć na moim samochodzie? - odpowiedział policjantom.
Mężczyzna w policyjny alkomat wydmuchał ponad 1 i pół promila alkoholu. Jak mówi nam podinspektor Wojciech Auguścik, 24-latek trafił do policyjnego aresztu. A dzisiaj usłyszy zarzuty. Przede wszystkim prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, ale także spowodowania kolizji na Duńskiej i kilka drogowych wykroczeń. Między innymi dwa wymuszenia pierwszeństwa, w tym na policyjnym radiowozie. Mieszkaniec gm. Radomsku zjechał na lewy pas i jechał na tzw. czołówkę z policjantami. Grozi mu do 3 lat więzienia, grzywna, zakaz prowadzenia samochodu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze