I udawać, że przecież to nie on prowadził samochód, mimo że sąd odebrał mu prawo jazdy, i to dożywotnio. To jednak nie powstrzymało radomszczanina, który w w nocy z poniedziałku 18 na wtorek 19 października znów wsiadł za kierownicę. Po pijanemu, bo w alkomat wydmuchał 1,6 promila.
- Policjanci zatrzymali do kontroli drogowej kierowcę busa, który na widok radiowozu zwiększył prędkość i gwałtownie wykonywał inne manewry. Okazało się, że ma on na swoim koncie kilka innych przewinień. Za nieodpowiedzialne zachowanie kolejny raz odpowie przed sądem – mówi nadkomisarz Aneta Wlazłowska, oficer prasowy KPP Radomsko.
Wszystko działo się ok. godz. 3 w nocy. - Policjanci podczas patrolowania centrum Radomska dostrzegli busa, którego kierujący na widok radiowozu zaczął się irracjonalnie zachowywać. Znacznie zwiększył prędkość, gwałtownie skręcił w jedną z ulic, a następnie próbował szybko zaparkować auto, udając że niby nic się nie dzieje. Czujni mundurowi nie dali się zwieść i rozpoczęli kontrolę.
Podczas sprawdzania danych kierującego wyszło na jaw, że radomszczanin stracił prawo jazdy, a fiat, którym jechał, nie ma opłaconej składki OC.
- Podczas rozmowy z 43-latkiem policjanci nabrali podejrzeń, że może on znajdować się pod wpływem alkoholu. Potwierdzeniem tego był wynik wykonanego badania. Urządzenie wskazało, że kierujący ducato miał w organizmie 1,6 promila alkoholu. Mężczyzna ten za swoje nieodpowiedzialne zachowanie kolejny raz odpowie przed sądem, za co grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Nie uniknie również kary finansowej - mówi policjantka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze