W Radomsku spadł pierwszy tej zimy śnieg. Niby nic nowego o tej porze roku, ale kierowcy, którzy jechali dzisiaj rano bardzo ostrożnie, pytają - czy ktoś te drogi w ogóle odśnieżał?
- Ja mam do pracy kilkanaście kilometrów, jechałem dwa razy dłużej niż zwykle, a droga z Gidel do Radomska to typowa szklanka, na pewno nie widziała pługu ani piaskarki - mówi nasz Czytelnik.
I dodaje, że jak już wjechał do Radomska nie było lepiej.
- A ja dzisiaj z końca Piastowskiej o ósmej rano na Reymonta jechałem ponad 20 minut - opowiada kolejny Czytelnik, który postanowił podzielić się swoimi obserwacjami. - Wszyscy jechali bardzo wolno, na Piastowskiej widać było, że śnieg topnieje, ale przecież takie pośniegowe błoto wcale nie jest bezpieczne, łatwo o poślizg. I tak się wszyscy toczyli 20 km na godzinę. Do tego piesi, którzy też muszą przejść z jednej strony na drugą. Na Piastowskiej na pewno nie było piaskarki, o pługu nie wspomnę. Na innych ulicach wcale nie było lepiej.
O odśnieżanie pytamy Karolinę Turowską z wydziału informacji i promocji Urzędu Miasta. Wyjaśnia, że pługi na radomszczańskie drogi wyjechały o 4.20. A teraz naczelnik wydziału zajmującego się drogami jest na kontroli i zleca poprawki, tam gdzie jest to konieczne.
Jak podkreśla urzędniczka, na razie odśnieżane są drogi pierwszej kategorii, czyli czyli powiatowe i gminne o kluczowym znaczeniu. Zapewnia, że sytuacja na Piastowskiej o godzinie 7.20 była opanowana.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze