W mniejszych miastach i gminach potrafi się zrobić naprawdę nieprzyjemnie, gdy ktoś zaczyna patrzeć władzom na ręce. Ale nie chodzi o to, by zawsze było miło, ale żeby politycy wywiązywali się ze swoich obowiązków względem społeczeństwa - Gazeta rozmawia z Katarzyną Batko-Tołuć z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska
GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: Ostatnio na swoim profilu na Facebooku opublikowaliście mail od szefa Polskiego Radia Kraków, w którym ten pisał, że nie wyemituje waszego spotu promocyjnego, bo zwrot „patrzymy władzy na ręce” kojarzy mu się negatywnie. Pół żartem, pół serio: dlaczego jesteście dla władzy tacy niemili?
KATARZYNA BATKO-TOŁUĆ: - Ta wypowiedź jest wyjątkowym przypadkiem, bo większość ludzi, nawet jeśli rzeczywiście tak myśli, ma na tyle instynktu samozachowawczego, żeby nie mówić o tym głośno. Dlaczego natomiast jesteśmy „niemili”? No cóż, nasza organizacja już od dwudziestu lat działa na rzecz jawno......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 75% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze