Reklama

Pani Ewa: W różnych miastach są tak zwane mosty miłości, takie z kłódkami. My też mamy, taki na miarę naszych możliwości

- Pewnie każdy z nas widział gdzieś most obwieszony kłódkami z wygrawerowanymi inicjałami zakochanych, czasem wyznaniem miłości - mówi radomszczanka.

I opowiada, że w czwartek 14 grudnia rano jechała ulicą Brzeźnicką.

- Zawsze się po prostu jedzie, człowiek patrzy co przed nim, więc nie rozgląda się na boki, to i dopiero teraz to zobaczyłam - mówi nasza Czytelniczka.

Dodaje, że w takim korku, w jakim utknęła, miała sporo czasu.

- I zobaczyłam te kłódki na siatce. I pomyślałam sobie, że w Radomsku też mamy tak zwany most miłości. Taki na miarę naszych radomszczańskich możliwości. Bo nie jest to most na rzece. Co prawda mamy Radomkę, ale na niej nie ma odpowiednio reprezentatywnych mostów, bo i rzeczka raczej uboga, przez wielu nazywana smródką, ale to z powodu jej koloru i zapachu......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 78% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości