- Gdybym wtedy kliknęła, to straciłabym wszystko… - radomszczanka, pani Ewa, mówi szybko, wyrzuca z siebie słowo po słowie z prędkością karabinu maszynowego, jakby chciała jednym tchem opowiedzieć jak o mało co nie padła ofiarą oszusta. - A wydawało mi się, że, jestem na to odporna, że dzieci i wnuczek wszystko mi już wyjaśnili i uczulili na takie sytuacje. Nieprawda, wystarczy prosta sztuczka, która wzbudza zaufanie. Przecież to normalne, że koleżanka zaprasza cię do wspólnej gry na Facebooku, prawda? Jestem na emeryturze, ona też, znalazła sobie ciekawą zabawę. A że na pieniądze? No właśnie, na moje pieniądze…
Pani Ewa z jednej strony ma dużo czasu, w końcu odpoczywa po kilkudziesięciu latach pracy na zasłużonej emeryturze. A z drugiej jest bardzo aktywną seniorką. Spotyka się z koleżankami, chodzi z nimi na obiady na mieście, a przecież i dzieciom trzeba pomóc, chociaż wnuki coraz starsze i już nie potrzebują takiej opieki jak kiedyś.
Radomszczanka jest także bardzo aktywną użytkowniczką internetu. Posiada w smartfon, a w nim zestaw wszystkich najbardziej popularnych aplikacji, wśród nich także te społecznościowe.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 91% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze