Pani Aleksandra zadzwoniła do redakcji kilka dni temu. Akurat w momencie, kiedy zrobiło się całkiem ciepło i śnieg, który leżał na chodniku, stopniał. Powstała wielka kałuża i znów nie mogła wejść na swoje podwórko.
To jedna z posesji przy ulicy Radomszczańskiej w Płoszowie w gminie Radomsko. To główna ulica we wsi. A ona czuje się, jakby mieszkała w dziczy.
- Jak to możliwe, że ktoś zbudował drogę, w której krawężnik jest niżej niż wylany na ulicę asfalt? - w jej głosie słychać silne emocje. Ale kto by się nie zdenerwował, jeśli na swoje podwórko musiałby wchodzić w woderach? Albo co najmniej w kaloszach?
Nasza Czytelniczka przysłała nam zdjęcia. Samochód zaparkowała na poboczu po drugiej stronie. Na fotografii widać ogromne rozlewisko. Woda wlewa się na jej posesję. A pośrodku kadru furtka. Rzeczywiście, można zażartować, choć jej nie jest do ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 83% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze