- Kolejna awaria sieci ciepłowniczej!!! Zakład Ciepłowniczy informuje, że powstała kolejna awaria sieci ciepłowniczej w rejonie bloku przy ul. Jagiellońskiej 53. W związku z powyższym bez ciepłej wody pozostają mieszkańcy bloków przy ul. Jagiellońskiej numery 53 do 57. Za utrudnienia przepraszamy - taki komunikat pojawił się we wtorek 22 kwietnia rano na Facebooku miejskiej spółki.
To jednak "stara awaria", ale przesunięta w czasie, ze względu na święta.
- Jaja sobie robią, od trzech dni nie na ogrzewania ani cieplej wody - mówił nam w środę 16 kwietnia pan Piotr. - W mieszkaniach zimno, codzienne żeby wziąć prysznic trzeba grzać wodę. A PGK prosi ludzi o wyrozumiałość. To jakiś skandal - denerwował się. - Przecież po ostatniej awarii trwającej prawie 10 dni pan prezes obiecywał, że nie będzie już takich przestojów. Może pracownicy powinni na bardziej skupić się na usuwaniu awarii niż kończeniu pracy o godzinie 17, jak to było w drugi dzień awarii. Za chwilę PGK poda, że trzeba całą sieć wymienić. Jeśli usunięto, to skąd kolejna awaria? Może jakieś wyjaśnienia, a nie zdawkowe informacje, z których nic nie wynika.
W święta radomszczanin i jego sąsiedzi mieli ciepłą wodę.
- Kolejna awaria sieci ciepłowniczej! - napisał do nas dzisiaj rano pan Piotr. Ciepła woda w kranie skończyła się w nocy. - No i zaczynamy od nowa zabawę. Po raz kolejny mieszkańcy muszą zmagać się z awarią sieci wodociągowej. Ledwo co minęły święta, a już zaserwowano nam „niespodziankę” w postaci braku ciepłej wody. To już nie pierwszy raz, a sytuacja powtarza się coraz częściej i wygląda na to, że PGK zupełnie nie radzi sobie z podstawowymi obowiązkami.
Nasz Czytelnik pyta: - Czy naprawdę tak trudno zadbać o infrastrukturę, która powinna działać bez zarzutu? Mieszkańcy mają dość ciągłych problemów, zimnych pryszniców i braku jakiejkolwiek informacji z wyprzedzeniem. Gdzie jest planowanie, gdzie komunikacja? To nie tylko irytujące, ale i nieakceptowalne. Czas, by ktoś w końcu zaczął brać odpowiedzialność za tę farsę - podkreśla.
Kierownik zakładu ciepłowniczego Adam Wierzycki nie ukrywa, że awaria sprzed świąt nie została do końca usunięta. Jednak ze względu na święta w rury znów wpuszczono gorącą wodę, żeby mieszkańcom nie utrudniać życia. A sytuacja była na bieżąco monitorowana. Pracownicy PGK byli na miejscu kilka razy na dobę.
I mieli nadzieję, że woda będzie się tylko sączyć do dzisiaj, ale jednak ostatniej nocy trzeba było wodę odciąć, bo uszkodzenie się powiększyło. Zapewnia, że pracownicy robią wszystko, żeby awarię usunąć w czasie kilku godzin. Teraz trzeba sprawdzić jaki fragment uszkodzonej rury wymienić. I to zrobić. A potem znów puścić wodę w rury.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bezczelność, przez święta jakoś wytrzymało czy pan prezydent miasta zamierza wyciągnąć konsekwencje, ludzie płacą za wodę i utrzymują spółkę miejska
Bezczelność, przez święta jakoś wytrzymało czy pan prezydent miasta zamierza wyciągnąć konsekwencje, ludzie płacą za wodę i utrzymują spółkę miejska