- Spałam, kiedy usłyszałam ten warkot urządzeń, pił - mówi siostra pana Jarosława. - Wyszłam zapytać, co się dzieje. Zobaczyłam jakichś ludzi, którzy cięli ten piękny bez.
- To była rzeź - mówi radomszczanin. I dodaje, że cały czas trudno powstrzymać mu emocje, po tym, co usłyszał w rozmowie z siostrą, która mieszka w Pławnie.
Opowiada, że jeszcze do dzisiaj wzdłuż posesji rósł piękny bez, który właśnie kwitnie. - Rozumiem, trochę, żeby poprawić widoczność, ale nie wszystko!
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 8% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Napiszcie o ekipie, która pewnie dla GDDKiA po nocach strzyże w Radomsku trawniki wzdłuż Brzeźnickiej, w ciągu DK42. Ciekawe ile oni widzą przy tej robocie?
Napiszcie o ekipie, która pewnie dla GDDKiA po nocach strzyże w Radomsku trawniki wzdłuż Brzeźnickiej, w ciągu DK42. Ciekawe ile oni widzą przy tej robocie?