- Huk był ogromny - opowiada o tym, co zdarzyło się w piątek 1 grudnia około 15 nasz Czytelnik.
Pan Cezary mieszka w jednym z domów przy ulicy Krakowskiej. - Nigdy bym się nie spodziewał, że dziki drapieżny ptak spadnie na moje podwórko.
Radomszczanin mówi Gazecie, że takiego widoku się nie spodziewał.
- Wyszedłem z domu, żeby sprawdzić co się stało i na ziemi zobaczyłem jastrzębia. Domyśliłem się, co się musiało wydarzyć. Z jakiegoś powodu ptak z całym impetem wpadł w okno. Siła uderzenia była tak duża, że spadł na ziemię i siedział tam, nie ruszał się, tylko bardzo ciężko oddychał. Miałem wrażenie, że nie przeżyje nawet godziny.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 86% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze