Pan Andrzej, mieszkaniec Wólki Pytowskiej w gminie Kodrąb, w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia zobaczył jak po jego polu jeździ kilka quadów. I doszczętnie niszczy zboże, które posiał jesienią. Zadzwonił na policję.
Mieszkaniec niewielkiej wsi opowiada, że już po wszystkim oszacowano, że jego straty wyniosły jakieś 800, może 900 zł. On liczy, że to bliżej 1000 zł. I to tylko koszt ziarna, które zostało posiane.
- Bo to jakieś 1700 metrów kwadratowych. Te quady jeździły w jedną i drugą stronę. Były co najmniej cztery, może pięć, trudno w takich nerwach policzyć, kiedy się mijają i przecinają sobie drogę.
Pan Andrzej dodaje, że teraz jest już za późno, żeby posiać zboże jeszcze raz. To pole wiosną już niczego nie urodzi.
- A to oznacza, że nie zbiorę plonów i nie sprzedam ich. Z takiego areału to mogłoby być około 2000 zł. Razem z tym co zostało zniszczone, jakieś 3000 zł. Ktoś powie, że to niedużo. A jednak dla mnie dużo. Ii dlaczego? Dlatego, że ktoś miał ochotę pojeździć sobie po moim polu. Pewnie dobrze się bawili. Moim kosztem - nie kryje złości.
Kiedy zobaczył co się dzieje zadzwonił pod 112. Tam przyjęto zgłoszenie, ale powiedziano, żeby dzwonił do komendy powiatowej w Radomsku.
- Dzwoniłem, ale usłyszałem, że raczej nikt nie przyjedzie. W tym czasie pojechałem też za quadami, które zatrzymały się na jednym podwórku w sąsiedniej wiosce, kilka kilometrów dalej. Wróciłem do domu i znalazłem w Internecie numer do komisariatu w Przedborzu. Tam w końcu ktoś odebrał i powiedział, że kogoś wysyła.
Przyjechał patrol z dwoma policjantami. - Najpierw długo ze mną rozmawiali, potem powiedzieli, że oni tego zniszczonego pola nie mogą obejrzeć, że nie są przygotowani, nie mają odpowiednich butów. W końcu pojechali na to podwórko, które im wskazałem. Skończyło się na tym, że przyjęli zawiadomienie, ale winnych do dzisiaj brak...
Jak mówi nadkomisarz Aneta Wlazłowska, oficer prasowy KPP w Radomsku, doszło do zniszczenia zasiewów i przyjęto zawiadomienie w tej sprawie. Policjanci pojechali też w miejsce wskazane przez pana Andrzeja. I rozmawiali z właścicielem posesji.
Jak mówi policjantka, ten mężczyzna nie posiada quada. A w drugi dzień świąt usłyszał, że ktoś wjeżdża na jego podwórko, brama była otwarta. Kiedy sprawdził co się dzieje na podwórku już nikogo nie było. I więcej na ten temat powiedzieć nie może.
Nadkomisarz Wlazłowska zapewnia, że policjanci szukają sprawców. I sprawdzają każdy ślad, który może ich do nich doprowadzić.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Prawda jest taka że jeśli się złapie w weekend pijanego kierowcę to nie znaczy że wszyscy jeździli pijani, są tacy którzy nie myślą co robią, ale to tylko niektórzy, z reguły jeździ się tak by strat nie było i żeby nikomu nie szkodzić. Co do strat na polu to, na wioskach każdy wie kto czym jeździ, sąsiedzi są lepsi niż monitoring a zgromadzony materiał przechowują całe życie, więc jeśli ktoś by chciał to sprawcy by się znalezli, chyba że artykuł powstał po to tylko by zrobić nagonkę i podburzyć ludzi a sytuacja nie miała wcale miejsca. Są jakieś zdjęcia?
A ty którym z tych quadów jeździłeś Łukaszu?
Mam swój rozum i nigdy bym komuś pola nie zniszczył, czasami w grupie nadrabiamy kilka kilometrów żeby okrążyć czyjeś pole, nie jeździmy przez środek posesji, nie rozjeżdżamy w lesie młodych drzewek, zawsze jedziemy drogami które, dużo bardziej zniszczone są przez wycinkę lasów, traktory, i inne ciężkie maszyny które do lasu wieżdzają, ale na to każdy się zgadza. Czym wywozi się całe drewno z wycinki? Ale nikogo nie usprawiedliwiam, i również uważam że zachowanie tych "bezmózgów" jest karygodne i powinni ponieść surową karę, bo to nam psują opinię. Analogiczna sytuacja jest z motocyklami na drodze i "pasjonatami driftu".
Prawda jest taka że jeśli się złapie w weekend pijanego kierowcę to nie znaczy że wszyscy jeździli pijani, są tacy którzy nie myślą co robią, ale to tylko niektórzy, z reguły jeździ się tak by strat nie było i żeby nikomu nie szkodzić. Co do strat na polu to, na wioskach każdy wie kto czym jeździ, sąsiedzi są lepsi niż monitoring a zgromadzony materiał przechowują całe życie, więc jeśli ktoś by chciał to sprawcy by się znalezli, chyba że artykuł powstał po to tylko by zrobić nagonkę i podburzyć ludzi a sytuacja nie miała wcale miejsca. Są jakieś zdjęcia?
A ty którym z tych quadów jeździłeś Łukaszu?
Mam swój rozum i nigdy bym komuś pola nie zniszczył, czasami w grupie nadrabiamy kilka kilometrów żeby okrążyć czyjeś pole, nie jeździmy przez środek posesji, nie rozjeżdżamy w lesie młodych drzewek, zawsze jedziemy drogami które, dużo bardziej zniszczone są przez wycinkę lasów, traktory, i inne ciężkie maszyny które do lasu wieżdzają, ale na to każdy się zgadza. Czym wywozi się całe drewno z wycinki? Ale nikogo nie usprawiedliwiam, i również uważam że zachowanie tych "bezmózgów" jest karygodne i powinni ponieść surową karę, bo to nam psują opinię. Analogiczna sytuacja jest z motocyklami na drodze i "pasjonatami driftu".