Pani Małgorzata od dwóch tygodni niemal mieszka na korytarzach Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego. Jej ciężko chory tata leży na chirurgii, więc córka kilka razy dziennie przemierza szpitalne piętra, sale i korytarze.
Jak podkreśla, lekarze i pielęgniarki robią wszystko, by pomóc pacjentowi, więc o opiece medycznej nie może powiedzieć złego słowa, wręcz przeciwnie. Jest jeden problem, ale zupełnie gdzie indziej.
Najwięcej nerwów kosztują ją… windy. Dla pacjentów i odwiedzających są trzy, ale obecnie działa tylko jedna. Na dwóch pozostałych przyklejono kartki z krótką informacją o awarii. Jak mówi pani Małgorzata, to niby drobiazg, ale w praktyce oznacza kolejki, długie czekanie i dodatkowy stres dla osób, które i tak są już w trudnej sytuacji. Nasza Czytelniczka podkreśla, że właśnie te techniczne niedociągnięc......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 86% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ta sytuacja z niesprawnymi windami trwa już od ponad pół roku. Wiem dobrze bo odwiedzałem chorego ojca w szpitalu i dymałem non stop po schodach. Szpital Uniwersytecki.........koń by się uśmiał.
Cała kasa idzie na pensje dla personelu i na infrastrukturę brakuje.
Może pani dyr. Jest na urlopie?
Ona jest cały czas na urlopie ????????????
Co za problem szpital jest powiatowy to złóżcie skargę w starostwie przecież ktoś te subwencje wypłaca
to chodzi o zdrowie bedziecie chodzic po schodach to wam cholesterol spadnie windy sa dla chorych
Te windy są nieczynne od 3 lat
Ta sytuacja z niesprawnymi windami trwa już od ponad pół roku. Wiem dobrze bo odwiedzałem chorego ojca w szpitalu i dymałem non stop po schodach. Szpital Uniwersytecki.........koń by się uśmiał.
Cała kasa idzie na pensje dla personelu i na infrastrukturę brakuje.
Może pani dyr. Jest na urlopie?