W środę 16 września w programie „Pytanie na Śniadanie” w TVP 1 wystąpiła orkiestra dęta z Gorzkowic. Dziś w zespole gra 35 muzyków, a jego historia liczy już sto lat.
Telewizyjna przygoda zaczęła się od rodzinnego wydarzenia. Najstarszy muzyk orkiestry, dziadek panny młodej, pan Józef Zięba wystąpił razem z zespołem na jej ślubie.
- Jak to zrobiliście, że z mojego radia trafiliście do studia? - dopytywał z uśmiechem prowadzący program.
Wtedy prowadzący i widzowie poznali kulisy tej niespodzianki. Autorem pomysłu jest pan Józef związany z orkiestrą z Gorzkowic od ponad 30 lat. Sam zespół może się pochwalić już stuletnią tradycją. Pan Józef miał jedno marzenie: zagrać dla wnuczki w jej najważniejszym dniu. W „Pytaniu na Śniadanie” obok niego pojawiła się Ewa Robak-Wasiak, jej mąż Patryk i ich czteromiesięczna córka Amira.
Pomysł występu w programie wyrósł właśnie z tej ślubnej niespodzianki. Pan Józef zorganizował orkiestrę tak, by zagrała na weselu wnuczki i jej męża nie zdradzając nic młodej parze. Nagranie wypłynęło do sieci, gdzie zdobyło aż milin odtworzeń.
- Skąd w ogóle taki pomysł? Gdzie się zmieściliście? - dopytywała współprowadząca.
- To była niespodzianka dla wnuczki - opowiadał pan Józef. - Gram w orkiestrze, jestem trębaczem… Udało nam się „przemycić” tak dużą grupę muzyków, żeby naprawdę zaskoczyć młodą parę. Oni byli w kościele, a my w tym czasie zrobiliśmy zbiórkę przed wejściem. Czekaliśmy, aż wyjdą. Zaczęliśmy od marsza.
Zaskoczona para młoda usłyszała potem składankę kilku różnych utworów.
Wnuczka pana Józefa przyznała, że coś przeczuwała. W planach młodych dziadek miał prowadzić ją do ołtarza razem z ojcem chrzestnym Ewy. Tymczasem… nie pojawił się.
- Bardzo mnie zdziwiło jego zniknięcie. Ale emocje były tak duże, że do ostatniej chwili nie zorientowałam się, że dziadek gra z orkiestrą - wspominała pani Ewa. - Stałam, tańczyłam i dopiero po chwili dotarło do mnie, że wmieszał się w tłum muzyków. Za to na weselu dziadek już tylko się bawił.
- Trema? Nie mam w ogóle, jestem za stary na takie rzeczy - żartował na antenie pan Józef.
Plan się udał. Zaskoczył nowożeńców i wszystkich gości.
- To niesamowita pamiątka, która będzie z nami do końca życia - mówił ze wzruszeniem Patryk, mąż Ewy.
W programie padło też kilka słów o samej orkiestrze.
- Jak przekonujecie młodych, żeby do was dołączyli? - pytała współprowadząca „Pytania na Śniadanie”.
- To wcale nie jest trudne, bo to jest nasza pasja - tłumaczył Lech Kacperski, rzecznik prasowy orkiestry dętej Gorzkowice. - Miłość do muzyki. A jak jest miłość do muzyki, to jak mówił Jerzy Waldorff muzyka łagodzi obyczaje. Dzięki temu nasze relacje są przyjacielskie, wręcz rodzinne. W składzie mamy małżeństwa, które poznały się właśnie w orkiestrze: na przykład państwo Orlikowie, Orłowscy czy Kowalczykowie. Teraz nawet ich dzieci grają w naszej orkiestrze – dodaje.
Dziś najstarszym muzykiem jest właśnie Józef, autor całego „zamieszania”, a najmłodszą członkinią Natalia. Co ciekawe w składzie orkiestry znajdują się również utalentowani muzycznie bracia Antoni i Julian Łojek z Przeręba w gminie Masłowice. Orkiestra zagrała na żywo w dzisiejszym programie.
- Jak widać, nie mamy problemu z naborem młodzieży i to chyba ewenement – podkreśla Kacperski. - Dyrygenci innych orkiestr dopytują mnie, jak to możliwe, że Gorzkowice nie zmagają się z takim kłopotem, podczas gdy w wielu zespołach grają głównie starsi muzycy i ciężko o nowych. To wynika z dobrej atmosfery i wsparcia sponsorów, z których najważniejszym jest nasza Gmina.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze