Aż się nie chce wierzyć - 330 proc., o tyle wzrosło ciepło dostarczane nam przez PGK od 2017 roku. Do końca roku mamy spokój, ale co będzie później? Na ostatniej sesji sporo miejsca poświęcono PGK i jego siedmiomilionowemu deficytowi. Na osłodę usłyszeliśmy, że prezes ma w zanadrzu plan, jak w przyszłości zmniejszyć koszty.
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
Ciekawski (w pozytywnym sensie) Łukasz Więcek od razu chciał wiedzieć co i jak, nawet kserówek się domagał, bo prezes wymachiwał jakimś segregatorem. No way - mógłby powiedzieć prezes Rybczyński, ale zdecydował się na dłuższy wywód i przekonywał, że wszystko jest tajne przez poufne. Bronił tajemnicy spółki niczym jego poprzednik przy sprawie PR Perfect. Tamten też wszystko miał, ale pokazać nie mógł.
Jednak obecny prezes wszystkiego nie naśladuje, dodaje coś od siebie. Od razu zaznaczam, że byłem, widziałem, nawet zdjęcie zrobiłem. Otóż twardo odmówiwszy pokazania dokumentów udał ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 85% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A cena węgla od 2017 roku o ile wzrosła ??? A cena benzyny/ ON od 2017 roku o ile wzrosła ??? A cena energii elektrycznej od 2017 roku o ile wzrosła ??? A cena gazu od 2017 roku o ile wzrosła ???
W ubiegłym roku za węgiel płaciłam 800 zł/tonę i skład z pocałowaniem ręki dowoził mi po pół tony bo jako emerytka muszę sobie poradzić z ogrzewaniem swojego domku. W tym roku cena poszybowała do prawie 4000zł/tonę i nikt nie chciał słyszeć o dziubdzianiu po pół tony. Zamknęłam pokoik na cztery spusty i siedziałam całą zimę w jednej izbie by tylko przetrwać. Sytuację podratował trochę węgiel za 2 tys. który udało mi się kupić przez miasto.
A cena węgla od 2017 roku o ile wzrosła ??? A cena benzyny/ ON od 2017 roku o ile wzrosła ??? A cena energii elektrycznej od 2017 roku o ile wzrosła ??? A cena gazu od 2017 roku o ile wzrosła ???
W ubiegłym roku za węgiel płaciłam 800 zł/tonę i skład z pocałowaniem ręki dowoził mi po pół tony bo jako emerytka muszę sobie poradzić z ogrzewaniem swojego domku. W tym roku cena poszybowała do prawie 4000zł/tonę i nikt nie chciał słyszeć o dziubdzianiu po pół tony. Zamknęłam pokoik na cztery spusty i siedziałam całą zimę w jednej izbie by tylko przetrwać. Sytuację podratował trochę węgiel za 2 tys. który udało mi się kupić przez miasto.