W weekend paliło się nielegalne wysypisko w Dmeninie w gminie Kodrąb. W lutym w Gidlach. Oba należą do tego samego właściciela i w obu przypadkach policja podejrzewa podpalenie. W styczniu 2025 paliło się jeszcze jedno wysypisko, tym razem legalne, w Płoszowie. Prokuratura prowadziła śledztwo, ale je na razie zawieszono z powodu braku opinii biegłego
Strażak z powiatu radomszczańskiego:
- Pożary na nielegalnych składowiskach nigdy nie wybuchają przypadkiem. Chodzi o pieniądze. Co się spali, nie trzeba utylizować, czyli płacić. My jedziemy tam w kilkanaście wozów i przez kilka, czasem kilkanaście godzin kładziemy na wszystkim pianę. A państwo nie potrafi sobie z tym poradzić.
Dyżurny komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku zgłoszenie odebrał o godzinie 1.13. Na miejsce wysłał trzy zastępy zawodowe i osiem ochotniczych. Paliła się pryzma odpadów o wymiarach około 200 metrów kwadratowych i wysokości dwóch me......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 82% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze