Powstają, przyjeżdżają służby, zamykają. Walka z punktami hazardowymi to zabawa w ciuciubabkę. Już to przerabialiśmy - przy sklepach z dopalaczami. Wtedy w końcu się udało. Jak będzie z hazardem?
- Ja bym takiej prostej analogii nie robił, bo to jednak dwa różne światy, ale rzeczywiście jest pewne podobieństwo - mówi były policjant, który zamykał w Radomsku sklepy z dopalaczami. Stara się sobie przypomnieć: - To był chyba 2010 rok? No i trwało to kilka lat, zanim państwo sobie z tym poradziło. A teraz państwo od lat walczy z nielegalnym hazardem. Po liczbie punktów w mieście widać, że tak jak z dopalaczami, idzie raczej słabo. Bo to jest hydra. W miejsce jednej odciętej głowy wyrastają dwie nowe.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze