Reklama

„Nie wzywała pogotowia, nie ratowała dziecka i siebie". Po tragedii na Pajdaka

Dla ich koleżanek i kolegów szkoła zorganizowała spotkanie z psychologiem, który na godzinach wychowawczych próbował przygotować ich na powrót rodzeństwa. Bo to będzie trudny moment dla obu stron

Janusz Kucharski jk@radomszczanska.pl

Minęło już półtora tygodnia od tragedii w jednym z mieszkań przy Pajdaka. Mąż znalazł swoją żonę i nowo narodzonego synka. Oboje nie żyli. Wciąż nie wiadomo dlaczego. Kluczowe będą wyniki sekcji zwłok, ale na wyniki trzeba będzie jeszcze poczekać.

Wersji tego, co wydarzyło się w poniedziałek 6 września w jednym z mieszkań w bloku przy ulicy Pajdaka, jest wiele. Zale......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 90% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości